Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą fasola. Pokaż wszystkie posty

środa, 24 maja 2017

Ciasto z owocami z białej fasoli (bez glutenu!) (White bean cake with seasonal fruits, no gluten!)



Kochani, 'jasna' wersja ciasta fasolowego, które już kiedyś Wam tutaj pokazywałam.
Cały czas jestem w ciężkim szoku że ciacho z f a s o l i może być TAKIE DOBRE! <3 
Chodzą mi po głowie maliny na górę i może kawałki białej czekolady do środka (?) - choć wtedy nie będzie już takie bez cukru ;-) 
Z gruszką albo z jabłkiem - też pyszne, wypróbowane. 

Polecam skosztować masę po zblendowaniu, może się okazać, że będzie dla Ciebie mało słodkie - dodaj wtedy troszkę więcej ksylitolu. 
Ma być pysznie! 


Polecam, bardzo b a r d z o ! 

•     •     • 


Ciasto z owocami z białej fasoli (bez glutenu i bez cukru!) 
(porcja na małą keksówkę o wymiarach 20 x 10 cm)


1 puszka białej fasoli (240 g po odsączeniu) 
1 duży banan
2 jajka 
60 g ksylitolu (lub erytrytolu); ewentualnie zwykły cukier, biały bądź brązowy
30 g (jedna miarka) odżywki białkowej (u mnie o smaku waniliowym); opcjonalnie
1 opakowanie cukru z prawdziwą wanilią
1 łyżeczka proszku do pieczenia


ulubione owoce sezonowe (na wierzch); tu, pokrojona w plasterki gruszka 
cynamon, do oprószenia wierzchu 

Wszystkie składniki na ciasto blendujemy na gładką masę. Wylewamy masę do keksówki wyłożonej papierem do pieczenia. 
Na wierzchu układamy owoce, oprószamy cynamonem. 

Pieczemy ok 35 - 40 minut w piekarniku nagrzanym do 180 st C. 

Studzimy całkowicie przed wyjęciem z blachy i pokrojeniem ciasta. 
Smacznego! 







środa, 12 kwietnia 2017

Wielkanocny pasztet z białej fasoli z jajem (Easter white beans pâté with egg).



Kolejna inspiracja która może zagościć na Waszym tegorocznym wielkanocnym stole :) 
Z cyklu 'jajo' dla 'Mody na Zdrowie'. 
Jeśli szukacie czegoś lekkiego, i naprawdę - z a s k a k u j ą c o (!) pysznego - polecam spróbować! 
U nas ten pasztecik był hitem, i z jajem czy bez, na pewno jest do powtórzenia. 

I cóż, wreszcie przepis dla tych, którzy nie jedzą mięsa - korzystajcie, bo takich przepisów tu w sumie niewiele ;-) 


• • •

* Tradycyjnie już, pozwolę sobie podać przybliżone makro: 
• waga całego pasztetu: ok 1260 g
• rozkład makroskładników w 100 g: 
168 kcal 
B: 5,3
W: 11,2
T: 10,63







Wielkanocny pasztet z białej fasoli z jajem
(na średnią keksówkę; 20 - max 30 cm x 11 cm) 


2 puszki białej fasoli, odsączone
2 duże cebule, grubo pokrojone
1 jabłko, obrane, pokrojone na kawałki 
1 łyżka masła klarowanego 
1 - 2 łyżeczki suszonego tymianku 
1/2 łyżeczki gałki muszkatołowej 
60 g płatków owsianych, zmielonych w malakserze na mąkę
100 g oleju roślinnego 
sól (sporo) i świeżo mielony pieprz, do smaku 
3 ugotowane na twardo jajka 


Na patelni, na maśle klarowanym, podsmażamy do miękkości cebulę i jabłko doprawione tymiankiem i solą (na małym ogniu, aż nabiorą delikatnie złotego koloru).

W dużej misce miksujemy do gładkości fasolę, podsmażoną cebulę, olej i mąkę owsianą, doprawiamy do smaku solą, gałką muszkatołową (możecie oczywiście popróbować własnych kombinacji smakowych, ale w tej formie pasztet jest naprawdę pyszny). 

Piekarnik nagrzewamy do 180 st C 

Połowę masy przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki, układamy jajka lekko je wciskając, zakrywamy drugą połową pasztetu. Wyrównujemy wierzch. 

Pieczemy ok 45 - 50 min. 
Przed przekrojeniem zupełnie studzimy - pasztet jest bardzo delikatny. 


Smacznego! 



piątek, 6 stycznia 2017

Pyszne (!) brownie z fasoli. Bez pszenicy, bez cukru.



Kochani! Witam Was po przerwie w Nowym Roku ;* 
Życzę piękna i szczęścia. Abyście robiąc w grudniu podsumowanie, pomyśleli sobie - 'to był d o b r y rok!' <3 <3 <3 

Proszę przepis na kolejne zdrowe ciacho - bezsprzecznie najlepsze jakie do tej pory zrobiłam (obok mojego bananowego chlebka bez glutenu). 
Lekkie i delikatne, super wilgotne. Spróbujcie koniecznie, szczególnie jesli szukacie zdrowych alternatyw do tradycyjnych słodyczy ;) 





Pyszne (!) brownie z fasoli 
(porcja na mała tortownicę; średnica 16 cm) 


350 g czerwonej fasoli (może być z puszki; jeśli gotujemy - waga po ugotowaniu) 
4 jajka (u mnie M) 
3 łyżki gorzkiego kakao 
2 bardzo dojrzałe banany (niewielkie, ok. każdy ok 80 g po obraniu) 
3 łyżki ksylitolu (lub więcej, jeśli jest Wam mało słodkie)  
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia 
1 płaska łyżeczka sody 
2 łyżki oleju kokosowego + do nasmarowania blachy 

*opcjonalnie, 10 suszonych śliwek, posiekanych 

polewa: 
1 tabliczka czekolady (dobrej jakosci) 
1 łyżka oleju kokosowego 
opcjonalnie, 1 łyżka naturalnego miodu


Wszystkie składniki (oprócz śliwek) blendujemy na gładką, jednolitą masę. Na koniec dodajemy posiekane śliwki, mieszamy (można dodać jeszcze rodzynki, orzechy czy kawałki czekolady :) ) 
Nagrzewamy piekarnik do 180 st C. 
Tortownicę smarujemy olejem kokosowym (lub masłem klarowanym), przekładamy do niej masę.
Pieczemy ok 30 - 35 min. Odstawiamy do całkowitego wystudzenia, zanim zaczniemy kroić. 


Składniki polewy roztapiamy w garnuszku z grubym dnem. Polewamy wystudzone ciacho. 


Smacznego! 




poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Tavce Gravce. Kuchnia Macedońska. Kulinarne Podróże Electrolux!




Tavce Gravce :) 
Pod tą (przyznacie że uroczą :) ) nazwą kryje się nic innego jak łatwe danie z zapiekanej fasoli. 
Tutaj, pokazuję Wam wersję podstawową, taką, jaką znalazłam na większości oryginalnych bałkańskich przepisów. Jeśli jednak macie ochotę, śmiało dorzućcie kawałek dobrej kiełbasy lub pokrojony w kostkę boczek. 

Po przepis zapraszam na stronę Electroluxa - klik

Polecam! 





czwartek, 17 października 2013

Fasolka po bretońsku. Nowocześnie.




Wraz z jesiennym chłodem, nastał dla mnie czas i przyszła ochota na dania jednogarnkowe.
F a s o l k a po bretońsku ... czyż może być bardziej banalnie?... :)
W takiej mniej więcej postaci zrobiłam ją po raz pierwszy w zeszłym roku - p o s m a k o w a ł o. 
Teraz, chodziło za mną od dłuższego czasu, czekałam na chłodniejsze dni, żeby to treściwe, rozgrzewające danie smakowało naprawdę dobrze.

Często słyszę 'nie lubię fasolki'.
I ja nie lubiłam, a przynajmniej nigdy dla niej nie przepadłam :)
Ciężko i tłusto, ot z czym mi się kojarzyło, poniekąd pewnie słusznie.
Polubiłam n a p r a w d ę dopiero swoją w ł a s n ą wersję. Z dobrze podsmażonym boczkiem i chudą kiełbasą. I w ogóle, to nie za dużo mięsa, tylko do smaku.
I sos ze świeżych, pieczonych pomidorów... świeże zioła.... 

Tak, taką fasolkę n a p r a w d ę Wam polecam.!
A najlepiej zróbcie więcej - jest najsmaczniejsza drugiego dnia.




Fasolka po bretońsku. Nowocześnie. 
/porcja dla 4 osób/


400 g fasoli 'Piękny Jaś', uprzednio namoczonej
ok. 1,5 - 2 kg dojrzałych pomidorów
2 łyżki oliwy
1 cebula, drobno posiekana
3 ząbki czosnku, drobno posiekane
kawałek wędzonego boczku, pokrojonego w kostkę
kawałek dobrej jakości kiełbasy /ja użyłam chudej, lekko wędzonej/
1 łyżeczka czerwonej, ostrej papryki
szczypta mielonego pepperoncino /lub ewentualnie pieprzu cayenne/
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku
gałązka świeżego rozmarynu
kilka gałązek świeżego tymianku
2 łyżeczki suszonego majeranku
1/4 łyżeczki brązowego cukru


Dzień wcześniej zalewamy fasolę wodą, odstawiamy na min 12h. 
Gotujemy fasolę do miękkości w tej samej wodzie, odcedzamy. 

Piekarnik nagrzewamy do 180 st C.

Pomidory przepoławiamy, układamy na wyłożonej folią aluminiową blasze, miąższem do góry. Solimy i pieprzymy do smaku, skrapiamy oliwą, posypujemy listkami rozmarynu i tymianku. 
Pieczemy min 40 min, śmiało można dłużej.
Upieczone pomidory, wraz z sokiem który z nich wyciekł przekładamy do blendera, miksujemy na gładką masę. 

W międzyczasie (gdy pieką nam się pomidory i gotuje fasola), podsmażamy na oliwie czosnek i cebulkę. Gdy cebula delikatnie się zeszkli dodajemy pokrojoną w półplasterki kiełbasę i boczek. Smażymy całość na wolnym ogniu, aż tłuszcz z boczku wyraźnie się wytopi, a kiełbasa i cebula nabiorą złotego koloru. 

Do garnka z ugotowaną fasolą wlewamy sos z pieczonych pomidorów, dorzucamy cebulę z czosnkiem, kiełbasą i boczkiem. 
Dokładnie mieszamy, doprawiamy odrobiną cukru, solą i pieprzem, czerwoną papryką, ewentualnie pepperoncino, gdy chcemy pikantniej. 


Podajemy gorącą, ze świeżym pieczywem. 

Smacznego!


ps. pokażę Wam jeszcze jakie drzwi piękne, stare, drewniane, znalazłam będąc zupełnie p r z y p a d k o w o , w zupełnie przypadkowym miejscu... :) 
Keep Your eyes wide open!