Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą feta. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 maja 2013

Pieczone pierogi z ziemniakami, fetą i świeżym rozmarynem.



Pieczone pierogi, z nadzieniem podobnym, jak w klasycznych ruskich. 
Ze świeżym aromatycznym rozmarynem.

Pyszne na ciepło i na zimno. 
W sam raz do zapakowania, na wyjazd gdzieś. 
Albo na piknik w  parku. Czy w lesie. 






Pieczone pierogi z fetą, ziemniakami i świeżym rozmarynem.
(przepis Liski; porcja dla 3 – 4 osób. Z podanej ilości wychodzi ok. 14 pierogów)


Ciasto:

400g mąki pszennej
200g masła
2 łyżki śmietany
½ łyżeczki soli
1 jajko


Farsz:

130g fety
350g ugotowanych ziemniaków, przeciśniętych przez prasę
1 cebula dymka, drobno posiekana
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki świeżego, drobno posiekanego rozmarynu
świeżo mielony pieprz, do smaku

do posmarowania bułeczek: jajko wymieszane z 2 łyżkami śmietany


Do podania:

Jogurt naturalny
Świeży szczypiorek, posiekany

Farsz:
Łączymy wszystkie składniki. Odstawiamy.

Ciasto:
Mąkę siekamy z masłem szerokim nożem. Dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy gładkie ciasto. Gotowe ciasto formujemy w kulkę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na ok. 30 minut.
Następnie rozwałkowujmy ciasto na grubość 3mm i wycinamy koła o średnicy ok. 12cm.
Każde kółko wypełniamy farszem (ok. 2 łyżek), zalepiamy brzegi.

Piekarnik nagrzewamy do 180st. C.

Gotowe pierogi układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując kilak centymetrowe odstępy, wierzch smarujemy jajkiem wymieszanym ze śmietaną/
Pieczemy ok. 30 – 40 minut.

Podajemy gorące lub zimne (równie pyszne!), z jogurtem naturalnym. Posypane szczypiorkiem.

Smacznego!




poniedziałek, 16 stycznia 2012

Bakłażan, cukinia, papryka. Mini Calzone z grillowanymi warzywami.





Za okienną szybą biel. Wreszcie!
Nie wiem, jak Wy, ale ja nie jestem miłośniczką zimy w mieście.
A jednak… śnieg tym razem naprawdę mnie ucieszył.
Ładniej, jaśniej…
Wszystko jest lepsze od szaro – burej mazi obklejającej kamienice i drogi.

A najlepiej jest patrzeć na zimę z okna ciepłej kuchni :)
W ciepłym świetle zapalonych świeczek.
Piekąc.

Chociażby te pierożki.
Delikatne, cienkie pizzowe ciasto na zewnątrz, soczyste warzywa w środku.

Naprawdę polecam!








Mini Calzone z grillowanymi warzywami
/porcja dla dwóch osób;
 źródło – zmodyfikowany przepis Asi z Kwestii Smaku/


½ dużego bakłażana
1 mała cukinia /lub ½ dużej/
1 mała czerwona papryka
½ kostki sera feta
sól i świeżo zmielony pieprz
1 łyżeczka mielonej, czerwonej papryki /słodkiej lub ostrej, jak lubicie/


250 g mąki pszennej
120 – 140 ml ciepłej wody /zależy od mąki, dolewajcie wody stopniowo/
2 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka oleju roślinnego
1 ½  łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru


Mąkę mieszamy z drożdżami, cukrem i solą. Dodajemy łyżkę oleju i stopniowo dolewamy ciepłej wody wyrabiając ciasto – ja na początku mieszam je nożem, później wyrabiam rękami ok. 5 – 7 min – aż będzie gładkie i sprężyste. Nie powinno też kleić się do rąk. Gotowe ciasto lekko smarujemy olejem roślinnym żeby nie obeschło, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 20 – 30 min.

W międzyczasie przygotowujemy warzywa.
Bakłażana i cukinię kroimy w cienkie plasterki; paprykę w podłużne paski. Lekko solimy i partiami grillujemy na patelni grillowej lub pieczemy w piekarniku. Gotowe warzywa kroimy na mniejsze kawałki i mieszamy z rozdrobnionym serem feta. Do warzywnego farszu dodajemy łyżeczkę mielonej papryki i doprawiamy świeżo mielonym pieprzem.

Wyrośnięte ciasto wałkujemy na cienki placek (ok. ½ cm lub nawet ciut cieńsze) i wykrajamy kółka, najwygodniej za pomocą szklanki o cienkich brzegach – dokładnie tak jak na pierogi :) W każde kółeczko nakładamy farszu i starannie zaklejamy brzegi.
Powstałe ‘pierogi’ układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.
Wstawiamy do nagrzanego do ok. 220 st C. piekarnika na 10 – 15 min (sprawdzajcie, czy Calzone zarumieniły się lekko z wierzchu).

Podajemy lekko skropione oliwą z oliwek, posypane odrobiną czerwonej papryki i świeżą natką pietruszki.
Świetnie smakują też z kwaśną śmietaną czy lekkim sosem na bazie śmietany lub jogurtu (np. ziołowym).


Smacznego! :)





czwartek, 11 sierpnia 2011

Wytrawne naleśniki. Szpinak, feta i szynka parmeńska.






Wyjątkowo udane zastawienie smaków.
Dla mnie kompozycja idealna.
Świeży szpinak podsmażony na oliwie z czosnkiem. Aromatyczna szynka parmeńska. Kremowa feta. 


Z podanej ilości zrobiłam 6 dużych naleśników, ale można też smażyć mniejsze placki. 
Wtedy po przekrojeniu na pół uzyskamy malutkie 'finger food' - elegancką i pięknie prezentującą się, wytrawną przekąskę. 


Wytrawne naleśniki ze szpinakiem, fetą i szynką parmeńską. 
/porcja dla dwóch osób/ 

Naleśniki


300 ml pełnotłustego mleka
120 g mąki pszennej
szczypta soli
1 jajko

Połączyć w misce wszystkie składniki, najlepiej za pomocą trzepaczki balonowej. Odstawić na 30 min po czym smażyć cieniutkie naleśniki.
Moje smażylam na odrobinie oliwy z oliwek. 

Farsz / na 6 dużych naleśników/

200 g szpinaku / użyłam baby spinach /
4 ząbki czosnku, posiekane
6 plastrów szynki parmeńskiej
½ kostki sera feta
4 łyżki oliwy z oliwek
sól do smaku




Na patelni rozgrzewamy 2 łyżki oliwy. Wrzucamy czosnek i szpinak, solimy i smażymy. Gdy tylko szpinak zwiędnie ściągamy patelnię z ognia.

Fetę rozrabiamy z 2 pozostałymi łyżkami oliwy.

Na połowie każdego naleśnika rozsmarowujemy fetę, układamy szpinak i plaster szynki parmeńskiej – drugą połowę zostawiamy pustą.
Zawijamy w rulon, rozpoczynając od końca z dodatkami.
Każdego naleśnika można przekroić na pół – widać wtedy ładnie wnętrze.


Do podania: jogurt naturalny ze szczypiorkiem, sos czosnkowo – ziołowy

Sos czosnkowo – ziołowy:

½ dużego kubka jogurtu naturalnego
2 ząbki czosnku, rozgniecione
sól do smaku
1 łyżeczka ulubionych, suszonych ziół / u mnie bazylia i oregano /

Zmieszać wszystkie składniki i odstawić do lodówki na ½ - 1 godz – powinno trochę się ‘przegryźć’.


Smacznego!




ps. u mnie, w Norwegii wreszcie troche slonca! :)) A jak u Was?
      Bardzo slonecznie Was pozdrawiam :)

niedziela, 10 kwietnia 2011

Wiosna na talerzu! – (bardzo) kolorowa sałatka z makaronem i grillowanym kurczakiem





Uwielbiam lekkie, kolorowe sałatki.
Takie, że człowiek uśmiecha się już od samego patrzenia =) Przecież to nie może być niedobre!

Stawiam na środku stołu pełną patelnię…
Chcecie skosztować?  :-)



Co potrzeba:
/ na dwie – trzy solidne porcje /

1 podwójną pierś z kurczaka (*obtoczyć pierś w całości w dowolnych przyprawach, ziołach i łyżce oliwy z oliwek, odstawić na kilka godzin – im dłużej poleży tym będzie smaczniejszy)
250g makaronu (*ja użyłam makaronu Casarecce z Barilli – dziękuję Zuziu! )
½ słoiczka zielonego pesto
½ łyżeczki pepperoncino (*można pominąć jeśli wolicie łagodniejsze)
3 ząbki czosnku, poprzekrawane na pół
3 łyżki oliwy z oliwek
3 garście roszponki
1 garść czarnych oliwek
400g pomidorków koktajlowych (lub innych małych), pokrojonych w ćwiartki
4 suszone pomidory, pokrojone w cienkie paseczki
¼ kostki sera feta, rozdrobnionego
kilka listków świeżej bazylii
1 łyżeczka suszonej bazylii



Piersi z kurczaka usmażyć na grillu / na patelni grillowej. Porozrywać palcami na kawałki.

Na dużej patelni rozgrzać oliwę z oliwek, przysmażyć ząbki czosnku na złoto-brązowy kolor. Dodać zielone pesto, pepperoncino oraz suszoną i świeżą bazylię. Dokładnie wymieszać z ugotowanym makaronem.

Do makaronu z pesto i bazylią dodać wszystkie pozostałe składniki :) Prościej się już nie da!
Podawać na ciepło lub na zimno – jest tak samo dobre.

Zdrowo i kolorowo – jak na wiosenne danie przystało!
Smacznego!


wtorek, 5 kwietnia 2011

Szpinak i sery. N a l e ś n i k i ze szpinakiem i fetą z sosem z rokpola

/Inspiracja z Whiteplate/






Dziś na targu słońce i kolory.
Pojawiają się smaczne pomidory (wreszcie!), rzodkiewki, i różne mniej lub bardziej zielone warzywa. Upolowałam świeży szpinak. Duże, ciemnozielone liście. I zawinęłam go w naleśniki :)



Ostatnio każdy obiad to niespodzianka. Róbmy sobie i bliskim wiosenne niespodzianki!

Naleśniki ze szpinakiem i fetą z sosem z rokpola:
/porcja dla dwóch osób/



Naleśniki:

300 ml pełnotłustego mleka
120 g mąki pszennej
1 jajko
szczypta soli
2 szczypiorku, drobno posiekanego

Szpinakowe nadzienie:

1 mała cebulka lub ½ dużej
3 ząbki czosnku, pokrojonego w plasterki
400 – 500 g świeżych liści szpinaku
2 łyżki sera feta
sól i pieprz
2 łyżki masła do smażenia
1 garść orzechów włoskich do posypania, rozdrobnionych

Sos z Rokpola:

200 ml mleka
140 g sera pleśniowego typu Rokpol lub Lazur (im więcej sera tym sos będzie bardziej gęsty)





Połączyć w misce mąkę, mleko i jajko, na samym końcu dodać szczypiorek. Usmażyć cienkie naleśniki.

Na patelni rozpuścić masło, dodać czosnek i cebulę, smażyć jakieś 2 – 3 min. Dodać liście szpinaku i dusić ok. 5 – 10 min, aż będą miękkie (najlepiej jest przykryć patelnię pokrywkę, wtedy liście szybciej miękną). Do szpinaku dodajemy fetę i dokładnie mieszkamy. Doprawić do smaku solą i pieprzem (uwaga! lepiej jest nie dodawać za dużo soli – feta jest słona, sos z rokpola również  :) )

W osobnym garnuszku rozpuścić rokpol w mleku.

Nakładać na naleśnika cienką warstwę nadzienia i formować ruloniki. Podawać posypane orzechami włoskimi i resztą szczypiorku, w towarzystwie sosu.

Smacznego!