Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą cukinia. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 czerwca 2018

Lekka sałatka z surowej cukinii, awokado i truskawek • l a t o •




Naszła mnie miła refleksja. Dopiero początek czerwca, a wrażenie, że lato już trwa i trwa - coś pięknego. 
Całe jeszcze przed nami, nagrzane i pachnące. Ah! Najpiękniejszy czas! 

Każdy wolny moment chcę być na zewnątrz, rwie mnie od środka ku przyrodzie, ściany duszą. 
Przesiaduję w otwartych na oścież oknach, białe wino w kieliszku i wiatr hulający w przeciągach kamienicznego mieszkania. 

#lovelife



•  •  •

A dla Was dziś sałatka, lekka jak piórko. 
Postarajcie się nie pomijać kolendry - ona robi robotę :) 
Smacznego! 





Lekka sałatka z surowej cukinii, awokado i truskawek. 
(porcja dla dwóch osób) 


1 średnia cukinia 
1 dojrzałe awokado 
garść kolendry (*lub inne, ulubione zioła
odrobina soku z cytryny
ok. 200 g truskawek 
sos balsamiczny 
oliwa z oliwek 
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku 



Cukinię trzemy na mandolinie we wstążki (można też zeskrobać cukinię we wstążki za pomocą obieraczki do warzyw), wkładamy do miseczki, skrapiamy oliwą i sokiem z cytryny, solimy i pieprzymy do smaku. Odstawiamy na kilkanaście minut, żeby zmiękła. 

W tym czasie przygotowujemy pozostałe składniki sałatki.
Awokado kroimy na pół i w paski, truskawki na pół. 
Na półmisku do serwowania rozkładamy zmacerowaną cukinię, truskawki i połówki awokado. Całość posypujemy świeżą kolendrą, skrapiamy dodatkową oliwą i sosem balsamicznym (lub odrobiną octu balsamicznego). 
Posypujemy świeżo mielonym pieprzem. 

Podajemy i jemy od razu. 

Smacznego!  

poniedziałek, 20 listopada 2017

Filety z kurczaka nadziewane kaszą jaglaną; po marokańsku (Chicken breast stuffed with maroccan style millet groats)



Kasza jaglana w kolejnej odsłonie - tym razem na słodko - wytrawno w wersji obiadowej.
Jeśli nie macie ochoty / czasu nadziewać kurczaka - gorąco polecam zwyczajnie zrobić NADZIENIE - aromatyczna, słodko ostro kasza jest naprawdę pyszna. 

I do tego usmażyć kurczaka. Lub inne mięcho :) 
Zwyczajnie, na patelni. I podać razem. 

( w takiej też wersji i ja sama mam zamiar kolejnym razem powtórzyć przepis :) ) 

Skosztujcie koniecznie! 


•       •       • 



Filety z kurczaka nadziewane kaszą jaglaną; po marokańsku 
(porcja dla czterech osób) 

4 niewielkie filety z kurczaka 
masło klarowane
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku 
100 g kaszy jaglanej (woreczek) 
8 - 10 suszonych moreli 
1 łyżka rodzynek 
2 łyżki migdałów (posiekanych) lub 2 łyżki płatków migdałowych 
1/2 łyżeczki kolendry, utartej w moździerzu 
1/4 łyżeczki kuminu (kminu rzymskiego) 
szczypta cynamonu 
szczypta czerwonej ostrej papryki 
1/4 łyżeczki kurkumy 
1 pęczek pietruszki, drobniutko posiekany 
1/2 małego sera typu Camembert ( 60 g ) 


Filety myjemy, osuszamy papierowym ręcznikiem. Ostrym nożem ostrożnie nacinamy każdy filet, tak, żeby utworzyć głęboką kieszeń. Mięso oprószamy solą i pieprzem, odkładamy. 

Kaszę jaglaną gotujemy na sypko w osolonej wodzie, odcedzamy. 

Suszone morele kroimy w cieniutkie paseczki, migdały z grubsza siekamy. 

Na patelni rozgrzewamy masło klarowane. Wrzucamy suszone owoce (morele, rodzynki, migdały), dodajemy wszystkie przyprawy, mieszamy i podsmażamy chwilę, aż zaczną pachnieć. Dodajemy na patelnię ugotowaną kaszę jaglaną, pokrojony w kosteczkę Camembert i posiekaną natkę pietruszki. Starannie mieszamy, doprawiamy (jeśli trzeba) solą i świeżo mielonym pieprzem. 

Piekarnik nagrzewamy do 180 st C. 

Blachę wykładamy papierem do pieczenia. Na blasze układamy filety z kurczaka, każdy nadziewamy dużą ilością farszu (tak, żeby były pękate). Skrapiamy odrobiną oliwy i wstawiamy do piekarnika. 
Pieczemy ok 30 min - aż mięso będzie zrobione i ładnie zarumienione z wierzchu. 

Podajemy ze świeżą sałatką (ja podałam z surówkę z cukinii). 


Smacznego! 




wtorek, 6 września 2016

Zapiekane warzywa sezonowe (Roasted seasonal vegetables).



Z pewnym niepokojem patrzę na pierwsze spadające liście. 
I na malutkie kasztanki. Pierwsze w tym roku. 
To już? To już koniec lata...? 
Pociesza myśl, że na początek października mamy zaplanowany jeszcze jeden wyjazd do ciepła :) Dobra, budująca perspektywa :) 

A tymczasem - letnie pieczone warzywa. 
Korzystajcie, póki sezon! 


•                •                •


Zapiekane warzywa sezonowe. 
(porcja dla dwóch - trzech osób) 

3 małe (albo 2 średnie) cukinie
500 g pomidorków koktajlowych 
2 czerwone cebule 
1 główka czosnku 
1 łyżeczka ziaren kolendry 
sól morska, i świeżo mielony pieprz
oliwa z oliwek

Cukinię kroimy w grube plastry, cebulę w pióra. Rozkładamy pomidory, plasterki cukinii i cebulę w naczyniu żaroodpornym. 
Czosnek (całą główkę, bez obierania) przekrawamy w poprzek na pół, wciskamy go pomiędzy warzywa. 
Całość skrapiamy oliwą, doprawiamy solą, świeżo mielonym pieprzem i utłuczoną w moździerzu kolendrą. 
Wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 180 st C, pieczemy ok 35 - 40 min. 


Smacznego! 





Roasted seasonal vegetables.
(Portion for two - three people)

3 small (or 2 medium) zucchini 
500 g cherry tomatoes
2 red onions
1 head of garlic
1 teaspoon coriander seeds
sea salt and freshly ground pepper
olive oil

Cut zucchini into thick slices, roughly cut the onion. Spread the tomatoes, sliced zucchini and onions into the casserole dish.
Garlic (whole head, without peeling) cut crosswise in half, press it between the vegetables.
Sprinkle with olive oil, season with salt, freshly ground pepper and coriander grounded in a mortar.

Put in the oven preheated to 180 ° C and bake for about 35 - 40 minutes.

Enjoy!



wtorek, 15 marca 2016

Jaja faszerowane i inne pyszności. Sesja Wielkanocna dla "Mody na Zdrowie" (Eggs and other goodies. Easter session for "Moda na Zdrowie" magazine)




Branża fotografii kulinarnej (jak zresztą każda inna branża)rządzi się swoimi prawami :) 
Zazwyczaj, kiedy ukazuje się magazyn z moją sesją, myślę sobie 'ojej, przecież robiłam to wieki temu!' :-) 
Wielkanocne jaja, pasztety i inne cuda na kiju robiłam pod koniec stycznia, wtedy też miałam pierwsze 'wielkanocne' śniadanie ;-) no bo przecież po sesji wszystko jest, z niemałym zapałem, konsumowane... 


Tak. :) 
Kochani, proszę moje propozycje na Wielkanocy stół dla Mody na Zdrowie. Jest zdrowo i bez pszenicy. Szczególnie polecam jaja z łososiem i pasztet - nie mogłam się nim najeść! 
A majo - który robi się dosłownie w minut dwie - robię regularnie. Jest przepyszny!  A jajko (tudzież dwa) i olej chyba zawsze znajdziecie w domu ;) 


Magazyn do dostania w wybranych aptekach. Polecam! 










wtorek, 15 września 2015

Spaghetti z cukinii. Z pancettą, figami i suszonymi pomidorami. Dla 'HelloZdrowie'!



C u k i n i a  to dla mnie dojrzałe lato. Leczo mojej Mamy bulgoczące w wielkim garnku w zalanej słońcem kuchni. Proste i najlepsze. Pachnące pomidorami i spokojem. Tylko warzywa i ryż. Ulubione. 
Pamiętam jak wyjadałam z niego miękkie krążki cukinii...

Tak... cukinię lubiłam od z a w s z e. To dla mnie fantastyczne warzywo - kameleon, które doskonale dopasowuje się do otoczenia. Na ostro, zapiekana, faszerowana, z makaronem? Super! 
Pamiętam moje zdziwienie i zachwyt gdy odkryłam cukiniowy pasztet! A w słodkich wypiekach? Jak najbardziej! Świetnie dodaje wilgoci i miękkości. Jadam ją też chętnie w zupach i w surówkach. Jak tylko się da! 

A odkąd zakupiłam porządną mandolinę, noszę się z zamiarem podmieniania cukinią ... klasycznego makaronu. Szczerze, efekt przerósł moje oczekiwania! Spaghetti z cukinii jest pyszne, delikatne a zarazem chrupkie i soczyste. Fajnie komponuje się ze słoną pancettą i słodkością fig. Nie mówiąc już o tym, że mamy zdrowe, lekkostrawne, pełnowartościowe danie.
Korzystajcie póki sezon! 
Po przepis zapraszam Was na przepiękny portal HelloZdrowie - klik, dla którego z prawdziwą radością przygotowałam przepis oraz zdjęcia. 

Zapraszam! 




środa, 8 lipca 2015

Zielona sałatka z kurczakiem, cukinią, migdałami i pesto pietruszkowo - bazyliowym.



Kolejna szybka sałatka na lato :) 
Ostatnio mam 'fazę' na takie cuda - lekkie, kolorowe, z minimalną ilością stania przy garach. 
Koniecznie zacznijcie od smażenia piersi z kurczaka, resztę zrobicie w międzyczasie. Całość max 15 - 20 minut. 

Polecam w cukiniowym sezonie! 

(ps. do sałatki śmiało dodajcie np. pomidorki koktajlowe tudzież suszone pomidory, pestki dyni, inne orzechy, inne zioła. Mnie podobała się taka monochromatycznie zielona, z kilkoma składnikami, ale droga wolna do modyfikacji!) 

Smacznego! 





Zielona sałatka z kurczakiem, cukinią i pesto pietruszkowo - bazyliowym. 
(inspiracja - ten przepis)

2 młode cukinie, średniej wielkości
1 podwójna pierś z kurczaka
pęczek bazylii
1 duży pęczek pietruszki (lub 2 mniejsze)
1 łyżeczka kolendry, utłuczonej w moździerzu
1 łyżka pestek słonecznika
2 ząbki czosnku
oliwa extra vergine
sól i pieprz do smaku
2 - 3 łyżki migdałów w słupkach
1 łyżka czarnego sezamu (można pominąć)


Filet z kurczaka myjemy, osuszamy, oczyszczamy z chrząstek. Nacieramy solą i pieprzem (ewentualnie ulubioną przyprawą do kurczaka), smażymy (w całości) na oliwie. Gotowe mięso odkładamy do przestudzenia, rwiemy na kawałki wielkości kęsa. 
Cukinię myjemy, przekrawamy wzdłuż na pół, a następnie kroimy na bardzo cienkie półplasterki (użyłam mandoliny).
Do misy blendera wkładamy bazylię, pietruszkę, słonecznik, czosnek, utłuczoną kolendrę. Blendujemy na pesto, stopniowo dolewając oliwy, aż do uzyskania pożądanej konsystencji. Dosmaczamy solą i świeżo mielonym pieprzem. 

W dużej misie mieszamy cukinię z pesto, dodajemy kawałki kurczaka oraz migdały. Wierzch posypujemy ziarnami sezamu. 

Podajemy od razu :) 
Smacznego! 






•               •                •




Green salad with chicken, zucchini and parsley - basil pesto.
(inspiration - this recipe)

2 young zucchinis, medium size
1 double breast of chicken
bunch of basil
1 large bunch of parsley (or 2 small)
1 teaspoon coriander, grounded in a mortar
1 tablespoon sunflower seeds
2 cloves garlic
extra virgin olive oil
salt and pepper to taste
2 - 3 tablespoons chopped almonds
1 tablespoon black sesame seeds (can be omitted)


Wash the chicken, dry it and clean well. Rub with salt and pepper (and your favorite seasoning mix for chicken), fry in olive oil. Put the ready filet aside to cool down, shred bite-sized pieces.
Wash the zuchhinis, cut in half lengthwise, then cut into very thin half-slices (I used a mandolin).
Put basil, parsley, sunflower, garlic, coriander to the blender bowl. Blend for pesto, gradually adding olive oil until the desired consistency. Add salt and freshly ground black pepper to taste.

In a large bowl, mix zucchini with pesto, add the chicken pieces and almonds. The top sprinkle with sesame seeds.

Serve immediately :)

Bon Appetit!

piątek, 20 września 2013

Pasztet z cukinii (!)






Po raz pierwszy skosztowałam dawno temu, u mamy P.
Nie mogłam uwierzyć... Jak to?! Ale jak to pasztet z cukinii?! 
Ano, i tak :)
A jest naprawdę przepyszny. 
I łatwy do zrobienia.

Zrobiłam go bardzo na oko, ale spróbuję opisać proces jak najdokładniej.
Końcowa konsystencja jest dość gęsta (jak do placków czy babki ziemniaczanej), wtedy po wystudzeniu pięknie kroi się pasztet w plastry :)
I na kromkę, świeżego chleba z chrupiącą skórką.

I miejsce na kulinarne fantazje też się znajdą. 
Możecie dodać przysmażone pieczarki, czy leśne grzyby (taki mam w planach!). Można 2 - 3 marchewki dla koloru.
Można zmieszać zielone cukinie z żółtymi.


To jak, kupujecie c u k i n i e ? ? 
=)





Pasztet z cukinii.
/duża porcja - wystarczyło na jedną dużą keksówkę i dwie malutkie/

5 - 6 cukinii /moje były dość spore/
2 cebule, bardzo drobno pokrojone
3 - 4 łyżki oliwy lub oleju roślinnego
3 całe jajka
ok. 1 szklanki kaszy manny lub kaszy kukurydzianej /dosypujemy do uzyskania dobrej konsystecji/
ok. 200 g żółtego sera, utartego /użyłam goudy/
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku
ulubione zioła /dałam majeranek i zioła prowansalskie/
*opcjonalnie, odrobina gałki muszkatołowej


Cukinie dokładnie myjemy i ścieramy na tarce o grubych okach. Ja nie obierałam cukinii ze skóry, oczywiście jeśli chcecie - obierzcie. 
Najłatwiej zetrzeć od razu do dużego garnka w którym będziemy ją odparowywać. Garnek stawiamy na ogniu i mieszając chwilkę podgotowujemy startą cukinię, aż wyraźnie puści sok /z moich było calkiem sporo soku/. Sok odlewamy i odstawiamy garnek do wystudzenia. 

Na patelni podsmażamy cebulę na oliwie. 

Doprawiamy masę solą, pieprzem i ziołami, wbijamy jaja, dokładamy cebulkę wraz z tłuszczem z patelni, starty żółty ser, mieszamy. Dosypujemy kaszy manny lub kukurydzianej do uzyskania dość gęstej konsystencji.  Uwaga! Warto odstawić gotową masę na kilkanaście minut, żeby kasza wchłonęła soki i związała całość.
Keksówki czy inne foremki wykładamy papierem do pieczenia, piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. Nakładamy cukiniową masę do foremek. 
(Dla dekoracji na wierzchu każdej foremki ułożyłam dodatkowo kilka bardzo cienkich plasterków cukinii, posypałam świeżo mielonym kolorowym pieprzem i odrobiną zmielonego chilli).

Pieczemy ok 1 - 1,5 h - tu dużo zależy od piekarnika, musimy zaglądać i sprawdzać czy góra jest ładnie przyrumieniona.


Smacznego!





środa, 26 czerwca 2013

Sałatka z młodej cukinii.



Młode warzywa najlepsze są solo.
Jak najmniej przetworzenia, jak najmniej ingerencji.

Taka jest własnie ta sałatka.
Cukinię tniemy obieraczką do warzyw w cienkie plasterki.
Robimy dressing - mięta, pepperoncino i dobrej jakości oliwa.
Odrobina soli morskiej.
Tyle.

Ja lubię, bardzo :)


Sałatka cukiniowa. 
/porcja dla dwóch osób/


1 cukinia
1/2 świeżej pepperoncino /lub odrobina suszonej/
kilka listków mięty, posiekanych
sól morska, do smaku
2 łyżki oliwy

kilka listków mięty, do dekoracji


Cukinię tniemy na wstążki - ja użyłam do tego zwyczajnej obieraczki do warzyw :)
Przygotowujemy dressing. Bardzo drobno siekamy papryczkę i liście mięty, łączymy z oliwą. Najlepiej jest przygotować go ciut wcześniej, żeby się przegryzł. 

Wstążki cukinii delikatnie solimy i polewamy dressingiem. 
(Uwaga! Najlepiej doprawić sałatkę dopiero tuż przed podaniem - posypana solą i polana sosem, szybko więdnie.)


Smacznego!!





piątek, 4 stycznia 2013

Zapiekane, faszerowane cukinie.




Takie okrągłe cuda udało mi się dostać :)
Pokazywałam Wam już na blogu zapiekane, faszerowane bakłażany (tutaj) - dziś pora na mini - cukinki :)
Danie jest pyszne, i wygląda przepięknie.
Polecam!





Faszerowane cukinie. Okrągłe :) 
/porcja dla dwóch – trzech osób/                                                                                           

6 małych, okrągłych cukinii

400g mielonego mięsa / u mnie łopatka wieprzowa /
1 cebula, drobno posiekana
5 ząbków czosnku, rozgniecionych przez praskę
½ łyżeczki suszonego pepperoncino
garść świeżych liści bazyli, posiekanych
listki z kilku gałązek tymianku
1 puszka (400g) dobrej jakości pomidorów

3 łyżki oliwy, do smażenia
kilka gałązek świeżego tymianku, do podania
  

Piekarnik nagrzewamy do 200st C.
Każdej z mini-cukinek ścinamy ‘czapeczkę’, wydrążamy miąższ (najlepiej ostrą, niewielką łyżką), zostawiając ok. 1cm przy skórce. Miąższ ze środka cukinii siekamy, odstawiamy.

Wydrążone cukinie podpiekamy piekarniku (mam stary gazowy piekarnik z dolną grzałką… Piekłam ok. 10min ‘postawione’ na blasze cukinie – odciętą czapeczką do góry, i kolejne 10 min ‘do góry nogami’ :) Jeśli macie porządniejszy piekarnik będzie nie trzeba będzie tak… karkołomnie =) ). Generalnie chodzi o to, żeby były lekko podpieczone, ale wciąż zachowały chrupkość.

W międzyczasie przygotowujemy farsz.
Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy cebulkę. Gdy się zeszkli (3 – 5 min) dokładamy czosnek, a po kolejnej minucie mięso. Doprawiamy solą, pieprzem, pepperoncino, rozdrabniając, smażymy aż będzie dobrze upieczone. Dodajemy grubo posiekany miąższ z cukinii i świeże zioła ( bazylia, tymianek ), smażymy aż cukinia zmięknie i zacznie się rozpadać.
Na koniec wrzucamy pomidory i gotujemy całość przez 5 – 10min, aż farsz nieco zgęstnieje. (Tu, zazwyczaj trzeba skosztować i dosolić, ewentualnie dopieprzyć całość).

Gotowym farszem nadziewamy cukinie, gotowe, zapiekamy w piekarniku przez ok. 5min – wystarczy, żeby cukinia jeszcze leciutko zmiękła, a smaki połączyły się.


Podajemy na gorąco, posypane świeżym tymiankiem.



Smacznego!


A tu.... no cóż, tak właśnie wygląda robienie zdjęć z ...kotami :)




poniedziałek, 3 grudnia 2012

Jesienne, kolorowe curry.



Cóż, Kochani, ja tu myślami wciąż przy kolorach jesieni - a za oknem nagle b i a ł o.
Ni stąd ni zowąd.
I mroźno całkiem.
Lekka puchówka zarzucana w biegu na krótki rękawek, przestaje wystarczać...
Czyżby to już... zima?

Wybaczcie mi moje zaniedbanie, wrzucam dziś jeszcze c a ł k i e m jesienny przepis.
Ostatni już - tak na pożegnanie :)
/ i przyznaję bez bicia, że t a k, curry to zrobiłam ponad miesiąc temu, tylko zapodziało się gdzieś skutecznie w czeluściach komputera.../ 

Dynia i fioletowy kalafior. 
Cukinia i bakłażany.
Wszystko bajecznie kolorowe, bo to kolory w ł a ś n i e, były inspiracją do tego dania.




Jesienne, warzywne curry
/porcja dla dwóch - trzech osób; podaję tym razem trochę na 'oko' :-) /


2 małe bakłażany, pokrojone w kostkę
1 cukinia, w półplastry
1/2 małej dyni Hokkaido, w kostkę
1 mały kalafior, podzielony na niewielkie różyczki

4 łyżki oliwy /lub oleju roślinnego/


4 – 5 ząbków czosnku, posiekanych
5 cm kawałek świeżego imbiru, startego na tarce
1 łyżeczka mielonego kardamonu
1 łyżeczka nasion kuminu Indyjskiego
1 łyżeczka nasion gorczycy
1 łyżeczka nasion kozieradki
1 łyżeczka mielonej kolendry
½ łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka mieszanki garam masala

200 g mleka kokosowego



Na głębokiej patelni rozgrzewamy oliwę.

Wrzucamy ziarna kuminu, kozieradki i musztardowca, smażyć ciągle mieszając aż zaczną pachnieć / nie przypalcie, bo przyprawy stracą smak /
Dodajemy kardamon, zamieszać.
Następnie dorzucamy imbir i czosnek, znów smażymy 2 – 3 min po czym dodajemy resztę przypraw / curry, kurkumę, kolendrę i garam masalę /, oraz mleko kokosowe.
Mieszając, gotować całość ok. 3 min. 

Na osobnej patelni podsmażamy na oliwie bakłażana (do miękkości), dorzucamy dynię, kalafiora i cukinię. Smażmy aż warzywa nieco zmiękną, ale wciąż będą jędrne. Dosmaczamy solą i pieprzem.
Łączymy warzywa z sosem, w razie potrzeby dosalamy.

Podajemy z ryżem np. basmati i dzikim.


Smacznego!






(PS. A u mnie duuużo zmian, uwierzcie że... z dwoma małymi k o c i a k a m i , gotowanie nie jest łatwe... :)
Jeden kot na stole, ja kota ze stołu, drugi kot na stole, ja go ze stołu... i tak w kółko.
Ale o nich - następnym razem.

Pozdrawiam najcieplej!

środa, 18 kwietnia 2012

Mini – tarty z grillowaną cukinią i suszonymi pomidorami.




Gdy trzeba zrobić coś naprawdę ‘na szybko’
– ciasto francuskie jest niezastąpione.
Wyciągam je czeluści lodówki, z uśmiechem. Jest obiad!
I robię tarty. Kolorowe, wiosenne.
Pyszne!






Mini – tarty z warzywami
/porcja dla dwóch osób/

1 opakowanie francuskiego ciasta
1 cukinia
kilka pomidorków koktajlowych
kilka suszonych pomidorów, w zalewie
ok. 100g sera mozzarella
świeża bazylia
sól i świeżo mielony pieprz

Cukinię kroimy w cienkie plasterki, lekko solimy, grillujemy na patelni grillowej (lub, jeśli nie mamy – zwykłej).
Pomidorki koktajlowe kroimy na połówki, suszone pomidory w paski.

Ciasto francuskie kroimy na osiem równych prostokątów, na każdy nakładamy kawałek mozarelli, kilka plasterków cukinii, 2 połówki pomidorka i kilka plasterków suszonych pomidorów.
Piekarnik nagrzewamy do 200 st.C, pieczemy ok. 10 – 15 min – aż spód i brzegi lekko się zarumienią.

Przed podaniem, posypujemy grubo posiekaną, świeżą bazylią.



Smacznego!



sobota, 28 stycznia 2012

Pomidorki i cukinia. Pizza.





Pizza zielono - czerwona. 
Kolorowa.
Na cienkim, chrupiącym cieście. 
Skusicie się?... 






Ciasto na cienką pizzę *

/Składniki podaję na jedną dużą, okrągłą pizzę. Jest bardzo cieniutka, dlatego zazwyczaj robię dwie takie pizze – podwajam więc ilość podanych tu składników/


1 szklanka mąki
½ szklanki ciepłej wody /tej samej szklanki którą mierzyliśmy mąkę/
25 g świeżych drożdży
½  łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
oliwa z oliwek / można zastąpić olejem roślinnym /


Z wody, cukru i drożdży przygotowujemy zaczyn / mieszamy wszystko dokładnie / i odstawiamy aż ‘ruszy’ / 5 – 10 min, na powierzchni zacznie tworzyć się pianka /
Do mąki dodać sól.
Stopniowo dolewać drożdżowego zaczynu do mąki, i początkowo mieszać ciasto nożem, później zaś wyrabiać ręcznie przez ok. 5 - 7 min, w razie potrzeby podsypując mąką.
Ciasto powinno być elastyczne i nie za twarde. Nie powinno też kleić się do rąk.

Z gotowego ciasta formujemy kulkę, smarujemy oliwą żeby nie obeschła i zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia /nie ma potrzeby zostawiania ciasta na długo, w zupełności wystarczy jak poczekamy 15 – 20 min/

* Zawsze zaczynam od ciasta – gdy ono sobie spokojnie wyrasta, robię resztę.


Sos pomidorowy


½ puszki krojonych pomidorów
1 ząbek czosnku, przeciśnięty przez praskę
¼ łyżeczki pepperoncino /na ‘czubku’ łyżeczki :) /
sól i świeżo mielony pieprz do smaku
1 łyżeczka octu balsamicznego
½ łyżeczki suszonego oregano
½ łyżeczki suszonej bazylii


Pomidory z puszki wrzucamy do garnuszka, dodajemy czosnek, pepperoncino /jeśli nie lubicie na ostro, można pominąć. Lub dać jeszcze mniej:)/, ocet balsamiczny. Doprawiamy solą i pieprzem i gotujemy na wolnym ogniu przez ok. 1o min – aż sok z pomidorów nieco odparuje i sos zgęstnieje.
Ściągamy gotowy sos z ognia, odstawiamy do ostudzenia.


I ponadto…

100 – 150 g potartego /u mnie twarda mozzarella lub gouda/
kilka plasterków ulubionej szynki
½ niewielkiej cukinii, bardzo cienko pokrojonej w plastry
10 – 12 pomidorków koktajlowych
suszona bazylia i oregano do posypania
1 łyżka tartego parmezanu
sól i świeżo mielony pieprz


Ciasto na pizzę odpowietrzamy (można klasycznie walnąć je pięścią) i rozwałkowujemy na cieniutki placek /jeśli robicie z podwójnej porcji, tutaj dzielimy wyrośnięte ciasto na dwie części/. Układamy pizzę na delikatnie zwilżoną oliwą blachę.

Na placku równomiernie rozkładamy przygotowany wcześniej i wystudzony sos pomidorowy, ser, szynkę, plasterki cukinii i pomidorki koktajlowe. Posypujemy całość suszonymi ziołami /oczywiście, można użyć też świeżych/.

Wstawiamy pizzę do rozgrzanego do 220 st C. piekarnika, pieczemy 10 – 12 min, aż spód pizzy i brzegi się zarumienią, a cukinia będzie upieczona.

Przed podaniem można posypać tartym parmezanem.



Smacznego! :)




poniedziałek, 16 stycznia 2012

Bakłażan, cukinia, papryka. Mini Calzone z grillowanymi warzywami.





Za okienną szybą biel. Wreszcie!
Nie wiem, jak Wy, ale ja nie jestem miłośniczką zimy w mieście.
A jednak… śnieg tym razem naprawdę mnie ucieszył.
Ładniej, jaśniej…
Wszystko jest lepsze od szaro – burej mazi obklejającej kamienice i drogi.

A najlepiej jest patrzeć na zimę z okna ciepłej kuchni :)
W ciepłym świetle zapalonych świeczek.
Piekąc.

Chociażby te pierożki.
Delikatne, cienkie pizzowe ciasto na zewnątrz, soczyste warzywa w środku.

Naprawdę polecam!








Mini Calzone z grillowanymi warzywami
/porcja dla dwóch osób;
 źródło – zmodyfikowany przepis Asi z Kwestii Smaku/


½ dużego bakłażana
1 mała cukinia /lub ½ dużej/
1 mała czerwona papryka
½ kostki sera feta
sól i świeżo zmielony pieprz
1 łyżeczka mielonej, czerwonej papryki /słodkiej lub ostrej, jak lubicie/


250 g mąki pszennej
120 – 140 ml ciepłej wody /zależy od mąki, dolewajcie wody stopniowo/
2 łyżeczki drożdży instant
1 łyżka oleju roślinnego
1 ½  łyżeczki soli
1 łyżeczka cukru


Mąkę mieszamy z drożdżami, cukrem i solą. Dodajemy łyżkę oleju i stopniowo dolewamy ciepłej wody wyrabiając ciasto – ja na początku mieszam je nożem, później wyrabiam rękami ok. 5 – 7 min – aż będzie gładkie i sprężyste. Nie powinno też kleić się do rąk. Gotowe ciasto lekko smarujemy olejem roślinnym żeby nie obeschło, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 20 – 30 min.

W międzyczasie przygotowujemy warzywa.
Bakłażana i cukinię kroimy w cienkie plasterki; paprykę w podłużne paski. Lekko solimy i partiami grillujemy na patelni grillowej lub pieczemy w piekarniku. Gotowe warzywa kroimy na mniejsze kawałki i mieszamy z rozdrobnionym serem feta. Do warzywnego farszu dodajemy łyżeczkę mielonej papryki i doprawiamy świeżo mielonym pieprzem.

Wyrośnięte ciasto wałkujemy na cienki placek (ok. ½ cm lub nawet ciut cieńsze) i wykrajamy kółka, najwygodniej za pomocą szklanki o cienkich brzegach – dokładnie tak jak na pierogi :) W każde kółeczko nakładamy farszu i starannie zaklejamy brzegi.
Powstałe ‘pierogi’ układamy na wyłożonej papierem do pieczenia blasze.
Wstawiamy do nagrzanego do ok. 220 st C. piekarnika na 10 – 15 min (sprawdzajcie, czy Calzone zarumieniły się lekko z wierzchu).

Podajemy lekko skropione oliwą z oliwek, posypane odrobiną czerwonej papryki i świeżą natką pietruszki.
Świetnie smakują też z kwaśną śmietaną czy lekkim sosem na bazie śmietany lub jogurtu (np. ziołowym).


Smacznego! :)