wtorek, 3 maja 2011

Lubicie t r u s k a w k i ? :)




Chyba nie udało mi się dotychczas poznać osoby, która kategorycznie oświadczyłaby: ‘nie, nie lubię truskawek’!
Współczuję osobom uczulonym – to już siła wyższa,  nie mogę więc nie jem.

A jak mogę – a mogę (!!!) to jem! I to w dużych ilościach, ze śmietanką lub bez niczego. Pod każdą postacią i w każdym daniu.
Naleśniki truskawkowe…
Koktajle i sorbety…
Knedle z truskawkami…
I... truskawki bez niczego. Po prostu same truskawki. Najlepsze.

Zawsze czekam na sezon.
Kilka razy się połasiłam i kupiłam zimą – absolutnie z truskawką dużo wspólnego to nie miało. Więc zaprzestałam.
Czekam na sezon.
I jem codziennie, ‘na zapas’ jak już nie będzie.
Nigdy mi się chyba nie przejedzą.

W Indiach sezon na truskawki jest w czasie naszej zimy. Jadłam je w lutym, na Goa, na śniadanie. W sałatce owocowej. Lub świeżo zmiksowany koktajl truskawkowy. Śniadanie idealne!
Poranne słońce, mała knajpka nad oceanem.
Siedzimy na boso i gramy  w szachy. To taka nasza mała tradycja podczas podróży po Azji.
Raz po raz nabijam na widelec owoc. Losowy :)
Schłodzone owoce rozpływają się w ustach…
Leniwe śniadanie trwa dwie godziny…

Śniadaniowa sałatka owocowa. Mix arbuza, kokosu, ananasa, bananów i truskawek. Cudowne!
Zdjęcie zrobiłam w Indiach, Goa, 2010.


Wczoraj kupiłam moje pierwsze, mały koszyczek, na skosztowanie.
Zjadłam posypane listkami mięty.
I łyżką kwaśniej śmietany na górze. Z odrobiną cukru.
Przepyszne!




Truskawki z miętą i ze śmietaną
/ dwie mini – porcyjki/

0,5 kg truskawek, przekrojonych na pół
2 łyżki kwaśnej śmietany 18%
2 łyżeczki cukru (użyłam drobnego, białego)
kilka listków świeżej mięty

Truskawki umyć, pokroić, rozłożyć do salaterek. Posypać miętą, kapnąć śmietany, dodać odrobinę cukru.
Smacznego!



A jak Wy lubicie jeść truskawki?? :)

Pozdrawiam truskawkowo!!