Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki wytrawne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wypieki wytrawne. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 stycznia 2019

Chleb ‚same ziarna’ (bez zbóż & bez glutenu) / Gluten free multi grain bread.




Kochani, kolejny ciekawy przepis wygrzebany z czeluści moich dysków :) 
Chlebek same ziarna. 
Banalny do zrobienia (potrzebna miska i łyżka do wymieszania składników :-) ), bardzo wysoko energetyczny, bez zbóż. 


Zdecydowanie polecam! 




Chleb ‚same ziarna’ (bez zbóż) (porcja na dużą keksówkę) 



135 g pestek słonecznika
90 g siemienia lnianego w całości 
2 łyżki zmielonego siemienia lnianego
65 g orzechów laskowych lub migdałów (u mnie laskowe) 
145 g płatków owsianych górskich
4 łyżki łusek babki płesznik lub łupin babki jajowatej
1 łyżeczka soli
1 łyżka syropu klonowego (można zastąpić np. miodem)
3 łyżki roztopionego oleju kokosowego lub masła klarowanego 
400 - 450 g wody



W dużej misce mieszamy wszystkie suche składniki. Dolewamy wodę, roztopionemasło (lub olej kokosowy) i syrop klonowy lub miód. Całość starannie mieszamy, odstawiamy na min 2 h w temperaturze pokojowej. Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C 


Keksówkę wykładamy papierem do pieczenia, wykładamy do niej masę na chleb. 


Pieczemy przez 25 min, a następnie wyjmujemy chlebek z formy i pieczemy kolejne 30 -40 min. na samej blasze z piekarnika (lub na kratce). Gotowy chleb powinien być ładniezarumieniony z każdej strony. 


Przechowujemy chleb zawinięty w lnianą ściereczkę. Smacznego! 


niedziela, 10 maja 2015

Beef pie. Australia. Kulinarne Podróże Electrolux!




Kochani, dziś ekspresowo i na temat. 
Kuchnia australijska i beef pie, które zachwyca! Danie, które zdecydowanie wpisuję w moje osobiste, mięsne top 10! 

Bardzo, bardzo polecam! 

Po przepis, tradycyjnie, jak co niedzielę, zapraszam na stronę Electrolux'a  - klik




niedziela, 7 grudnia 2014

Salteña de Carne - Boliwijskie empanady z wołowiną. Kulinarne podróże Electrolux!




Każdy z krajów Ameryki Południowej ma 'swoje' e m p a n a d  a s, każdy ciut inne. 
Przyzwyczajona do Kolumbijskich i Ekwadorskich, smażonych na głębokim oleju, byłam naprawdę miło zaskoczona że w Boliwii empanady (tzw. Salteña) się piecze!

Są pyszne! Pikantne, mięso - ziemniaczane nadzienie i cudowne wręcz ciasto. 
Miękkie, błyszczące i super plastyczne, dawno nie pracowałam z tak wdzięcznym ciastem. 
Dobre na gorąco i na zimno. 
I na drugi dzień! I co najważniejsze, nawet na drugi dzień ciasto nie chłonie wilgoci z farszu i pozostaje idealnie chrupkie. 

Polecam z całego serca! 

Przepis powstał w ramach akcji Kulinarne Podróże Electrolux, znajdziecie go na stronie Electroluxa - klik. Zapraszam! 




sobota, 13 września 2014

Tarta serowa z figami (Cheese tart with fresh figs).



Jedzcie figi - sezon jest krótki! :-)
Ilekroć widzę je na sklepowej / targowej półce, nie mogę się powstrzymać.  I powstają kolejne i kolejne f i g o w e  posty. Musicie mi to małe zboczenie wybaczyć, uwielbiam świeże figi - za kolor, za słodycz, za fotogeniczność. 
C i e  k a w i e neutralne. Świetne na słodko i ze słonym. Też. 

W Chorwacji najadłam się za wszelkie czasy. 
Niezliczone figowce, uginające się pod ciężarem owoców. 
Stajemy na poboczu, bierzemy torbę i zbieramy. Ciepłe od słońca. 
Palce kleją się od figowego soku. 

Jedzcie póki są :)




Tarta serowa z figami. 
(przepis na tartę o średnicy 24 cm. Inspirowane tym przepisem)

Na kruche ciasto:

250 g mąki pszennej
150 g masła
1 duże jajko
szczypta soli

Nadzienie:

3 jajka, roztrzepane widelcem
60 ml śmietanki kremówki (30% tłuszczu)
100 g (jedna kulka) mozzarelli
200 g serka koziego
100 g sera Camembert
pęczek szczypiorku, posiekany
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku 
3 - 4 świeże figi, przepołowione lub pokrojone w grube plastry

1 łyżeczka miodu wymieszana z łyżeczką oliwy


Z podanych składników szybko zagniatamy kruche ciasto - najłatwiej za pomocą malaksera. 
Z ciasta formujemy klukę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na min 30 minut. 
Formę do tarty smarujemy masłem. 
Gotowe, schłodzone ciasto dzielimy na dwie części - do tarty będziemy potrzebować tylko 1/2 porcji - resztę możemy zamrozić, lub wykorzystać do innego wypieku. 
Ciasto rozwałkowujemy na podsypanym mąką blacie na placek o średnicy większej niż nasza foremka. Wykładamy nim formę. Wkładamy do lodówki na kolejne 30 min. 

W tym czasie przygotowujemy nadzienie. 
Sery siekamy lub rwiemy na mniejsze i większe kawałki, mieszamy z roztrzepanymi jajami i śmietanką. Dodajemy szczypiorek (zostawiamy garść do posypania tarty), doprawiamy solą i świeżo mielonym pieprzem. 

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C.
Schłodzony spód do tarty przykrywamy folią aluminiową lub papierem do pieczenia, wysypujemy obciążenie (np suchy groch lub fasolę). Pieczemy ok 20 - 25 minut, na lekko złotobrązowy kolor. 
Na podpieczony spód wykładamy serowe nadzienie, na samą górę figi przecięciem do góry. 
Figi smarujemy miodem wymieszanym z oliwą. 
Pieczemy przez kolejne 20 minut, aż środek się zetnie, a brzegi wyraźnie zarumienią. 

Przed rozkrojeniem tarty czekamy kilka minut aż ‚odpocznie’ i się zawiąże. 

Smacznego!



•               •               •


Cheese tart with fresh figs.
(The diameter of tart 24 cm. Inspiration from this receipe)


For the pastry:

250 g all purpose wheat flour
150 g unsalted butter
1 egg (large)
a pinch of salt 


For the filling:

3 eggs, lightly beaten
60 ml double cream (30% fat)
100 g mozzarella cheese
200 g of good quality goat cheese
100 g camembert
a bunch of chieves, chopped
salt and fresh ground pepper
3 - 4 fresh figs, cut in halves or thick slices

1 teaspoon of honey mixed with a bit of olive oil


Put the flour, butter, egg and salt in the food processor, pulse to make a pastry. Form a ball, cover it with a clingfilm, put in the fridge for minumum 30 minutes. 

Smear the tart form with some butter. 
Divide the dough into two parts - this tart will need only half portion - the rest can be frozen, or used for other baking. 
Roll out the pastry on a floured countertop, until it's big enough to generously fit the tin, trim the excess pastry. Put in the fridge for another 30 minutes. 

In the meantime, prepare the filling. 
Chop the cheeses into smaller pieces, mix with eggs and cream. Add the chives (leave a handful to sprinkle), season with salt and freshly ground pepper. 

Preheat oven to 180 C degrees. 
Line the pastry with greaseproof paper and fill with baking beans.
Bake for about 20 - 25 minutes until a lightly golden-brown color. 

Take out the pastry from the oven, leave it for a couple of minutes to cool down a bit. Pour the cheese mixture in. 
Arrange the figs on the top, apply some honey and olive oil mixture on them, to protect fruits from drying out in the oven. 

Bake for another 20 minutes, until the center has set and the edges turn golden-brown.

Leave the tart for a 5 minutes before cutting - it needs to rest. 
Enjoy! 




niedziela, 29 czerwca 2014

Tarta z bobem. (Broad bean tart). I co robię w czerwcu, kiedy nie gotuję :)



Kilka zmian. Już od dłuższego czasu, gorąco namawiana i dopingowana przez P, (;*) noszę się z zamiarem pisania przepisów również i w wersji angielskiej. 
Dziś nadszedł t e n dzień. Zaczynam. Mam nadzieję, ze to nie tylko słomiany zapał, i nabiorę wprawy w przeredagowywaniu materiałów. 
Angielska wersja będzie oczywiście umieszczona obok polskiej. Z czasem, może zacznę tłumaczyć także przepisy wcześniejsze, zobaczymy jak to będzie :)

Zainspirowana i zmotywowana wczorajszym wieczorem z Basią - tu możecie zobaczyć jej bloga - klik; dodałam również instagram i pinterest. 
Zapraszam do śledzenia! 

I na deser czerwcowe migawki. Z telefonu. 



*          *          *


A few changes. For a long time, strongly and constantly encouraged by P (; *) I had the intention of writing recipes in English version, as well. 
Today it's t h e day. I begin. I hope it's not just flash in the pan, and shortly I'll get use to do that. 
The English version will of course be placed next to the Polish one. 
One day, I will hopefully translate also older posts, will see. 
Inspired and motivated by yesterday evening with Basia - here you can see her blog; I added the instagram and pinterest. 

Feel free to follow! 

And for desserta few June snapshots. 


Tarta z puree bobowym.

Na ciasto:


200 g mąki pszennej
100 g zimnego masła, pokrojonego w grubą kostkę
1 łyżeczka soli
½ łyżeczki cukru
2 – 3 łyżki zimnej wody

Z podanych składników zagniatamy szybko ciasto, (wody dodajemy stopniowo na samym końcu). Formujemy z niego kulkę, obwijamy folią spożywczą i schładzamy w lodówce (wystarczy 30 min).
Można oczywiście użyć malaksera, całość zajmie nam wtedy ok 30 sekund :) A co! 

W międzyczasie przygotujemy nadzienie. 

Na nadzienie:


ok 1/2 kg młodego, świeżego bobu
1 jajko
natka pietruszki
1 cebula, pokrojona w pióra
1 łyżka soku  z cytryny
2 ząbki czosnku
100 g sera feta
1 - 2 łyżki oliwy z oliwek
skórka starta z 1/2 cytryny

kawałek skórki pomarańczowej lub cytrynowej, pokrojonej w paski, do dekoracji

Bób gotujemy do miękkości w osolonej wodzie, odcedzamy, obieramy. Uwaga! Jeśli mamy ładny, młody bób, nie trzeba go obierać. 
Wszystkie składniki puree z bobu miksujemy na gładką masę. 

Gotowe, schłodzone ciasto wyciągamy z lodówki. Ja zrobiłam dwie małe tarteletki (każda o średnicy 12cm), podzieliłam je więc na dwie części. Na podsypanym mąką blacie rozwałkowujemy ciasto i wykładamy nim formy do tarty.  Nakłuwamy widelcem. 
Do foremek nakładamy puree z bobu, wyrównujemy powierzchnię łyżką. 

Piekarnik nagrzewamy do 180 st C. 

Pieczemy ok 20 - 30 min, aż brzegi ciasta i wierzchnia warstwa musu wyraźnie się zarumienią. 

Podajemy na ciepło.




Smacznego!




*          *          *



Broad bean tart. 

For the pastry:

200 g all purpose wheat flour 
100 g cold butter, roughly cut into thick cubes 
1 teaspoon salt 
½ teaspoon sugar 
2 - 3 tablespoons cold water

From these components quickly knead the dough (add water gradually at the end). 
Form it into a ball, wrap with the clingfilm and let it cool in refrigerator for about 30 minutes. 
You can of course use a food processor, then all this will take us about 30 seconds :) 

In the meantime, prepare the filling. 

For the filling:

1/2 kg fresh broad beans 
1 egg 
parsley, roughly chopped
1 onion, cut into pen 
2 cloves of garlic 
100 g feta cheese 
1 - 2 tablespoons extra virgin olive oil

a piece of orange or  lemon peel, cut into thin strips, for decoration 


Beans cook until tender in salted water, drain off, peel. Note! If we have a nice, young broad beans, no need to peel it - just leave it with the skin on. 
All components of broad bean puree, mix until smooth in food processor. 

Ready chilled pastry pull out of the fridge. I have made two small tarts (each with a diameter of 12cm), so I divided it into two parts. 
Roll out the pastry on a floured surface and line one 20 - 24 centimetres tart pan or two smaller ones, as I did. Prick the base of the tart with a fork. Gently put the filling into the tarts. 

Preheat oven to 180 ° C. 

Bake for about 20 - 30 minutes, until the edges of the pastry and the top layer of broad beans mousse gets lovely golden brown colour. 


Serve warm. 

Enjoy! :)



*          *          *



A co robię kiedy nie gotuję? 

And what I do, when I'm not cooking? :)














poniedziałek, 6 maja 2013

Pieczone pierogi z ziemniakami, fetą i świeżym rozmarynem.



Pieczone pierogi, z nadzieniem podobnym, jak w klasycznych ruskich. 
Ze świeżym aromatycznym rozmarynem.

Pyszne na ciepło i na zimno. 
W sam raz do zapakowania, na wyjazd gdzieś. 
Albo na piknik w  parku. Czy w lesie. 






Pieczone pierogi z fetą, ziemniakami i świeżym rozmarynem.
(przepis Liski; porcja dla 3 – 4 osób. Z podanej ilości wychodzi ok. 14 pierogów)


Ciasto:

400g mąki pszennej
200g masła
2 łyżki śmietany
½ łyżeczki soli
1 jajko


Farsz:

130g fety
350g ugotowanych ziemniaków, przeciśniętych przez prasę
1 cebula dymka, drobno posiekana
2 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżeczki świeżego, drobno posiekanego rozmarynu
świeżo mielony pieprz, do smaku

do posmarowania bułeczek: jajko wymieszane z 2 łyżkami śmietany


Do podania:

Jogurt naturalny
Świeży szczypiorek, posiekany

Farsz:
Łączymy wszystkie składniki. Odstawiamy.

Ciasto:
Mąkę siekamy z masłem szerokim nożem. Dodajemy pozostałe składniki i zagniatamy gładkie ciasto. Gotowe ciasto formujemy w kulkę, zawijamy w folię spożywczą i wkładamy do lodówki na ok. 30 minut.
Następnie rozwałkowujmy ciasto na grubość 3mm i wycinamy koła o średnicy ok. 12cm.
Każde kółko wypełniamy farszem (ok. 2 łyżek), zalepiamy brzegi.

Piekarnik nagrzewamy do 180st. C.

Gotowe pierogi układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, zachowując kilak centymetrowe odstępy, wierzch smarujemy jajkiem wymieszanym ze śmietaną/
Pieczemy ok. 30 – 40 minut.

Podajemy gorące lub zimne (równie pyszne!), z jogurtem naturalnym. Posypane szczypiorkiem.

Smacznego!




wtorek, 13 marca 2012

Z tęsknoty do pomidorów. Tarta.




Tęsknię za latem. I za  k o l o r a m i. 
Poszukuję s m a k ó w...

Wyglądam promieni słońca i codziennie rano wychodząc po pieczywo z ciekawością wdycham powietrze. Czy to już? Wiosna? :)

Tymczasem hoduję na parapecie kuchni kiełki. 
Zielone, cieszą oko świeżością. 
Do posypania tarty.
Tarty z pomidorkami. I choć daleko im do tych, pachnących i smakujących s ł o ń c e m  - namiastka jest... :)





Spód do tarty:

250g mąki pszennej
150g zimnego masła, pokrojonego w kosteczkę
1 łyżeczka soli
1 jajko
1 łyżka zimnej wody


Z podanych składników zagniatamy szybko ciasto, (wody dodajemy stopniowo na samym końcu).
Formujemy z niego kulkę, obwijamy folią spożywczą i schładzamy w lodówce (wystarczy 30 min).


W tym czasie przygotowujemy farsz.

Farsz:

125 g serka mascrapone ( ½ opakowania )
80 g kwaśnej śmietany 18%
1 jajko + jedno żółtko
sól i świeżo mielony pieprz do smaku


ok 250 g pomidorków / u mnie truskawkowe /, pokrojone na połówki
100 g / jedno opakowanie / cienko pokrojonego bekonu
duża garść kiełków / u mnie pikantna mieszanka – rzodkiewka, rzeżucha /


Formę do tarty smarujemy masłem (piekłam w formie o średnicy 30cm).
Ciasto wyciągamy z lodówki, rozwałkowujemy na placek trochę większy niż tarta i wyklejamy nim formę (najłatwiej rozwałkowywać przez dwa kawałki folii spożywczej – wtedy damy radę przełożyć placek do formy :) Można też kroić schłodzoną kulkę ciasta na cieniutkie plasterki i ‘wyklejać’ nimi formę kawałek po kawałku – tak zawsze robiła moja mama i też działało).
Kruchy spód podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 st C. ok. 10 – 15 min, do leciutkiego zarumienienia. Studzimy (gdy nałożymy nadzienie na przestudzony już spód, tatra pozostanie idealnie krucha).

Starannie mieszamy mascarpone ze śmietaną i jajkami. Doprawiamy pieprzem i solą. Tak przygotowaną masę wykładamy na kruche ciasto.
Na wierzch rozkładamy pomidorki i bekon (ja miałam czas i nadmiar energii twórczej – zwijałam plasterki bekonu w różyczki… :) Równie dobrze możecie położyć bekon ‘normalnie’ na płasko =) ).
Tartę wstawiamy do nagrzanego do 180 st C. piekarnika i pieczemy ok. 30 – 35 min – aż delikatnie zarumieni się na wierzchu (będzie to widoczne szczególnie przy brzegach, środek pozostanie mniej ścięty – tak ma być).
Upieczoną tartę posypujemy kiełkami.
Czekamy kilka minut zanim zabierzemy się do krojenia….
i…


Smacznego!








piątek, 17 lutego 2012

Chrupiące bułeczki z pieczarkami.





Bułeczki są naprawdę pyszne.
Chrupiąca skórka, miękki, jasny miąższ i duuużo pieczarkowego nadzienia. 
Idealne na zimowy, długi wieczór.
Gdy za oknem się bieli. 

Polecam!






Bułeczki z pieczarkami. Moje pierwsze.
/źródło - przepis Liski. Dziękuję!/
/z podanej porcji wyszło mi 7 bułeczek/

400 g mąki pszennej
50 g mleka w proszku
100 ml wody
100 ml pełnotłustego mleka
60 g miękkiego masła
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki drożdży instant
1 łyżeczka cukru

1 jajko, rozbełtane, do posmarowania
2 łyżki sezamu, do posypania

Mąkę mieszamy z cukrem, solą, mlekiem w proszku i drożdżami.
Wodę i mleko lekko podgrzewamy /mają być wyraźnie ciepłe, ale n i e gorące/, dodajemy do ciasta. Wyrabiamy ciasto /masło możemy wgnieść w nie w dowolnym momencie/, aż będzie gładkie, elastyczne i nie będzie kroiło się do rąk.
Z gotowego ciasta formujemy kulkę i odkładamy do wyrośnięcia na min godzinę.

W tym czasie przygotowujemy farsz pieczarkowy.

300 g pieczarek, pokrojonych w plasterki
1 mała cebula, drobno pokrojona
3 łyżki oleju
sól i świeżo mielony pieprz

Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulkę i smażymy kilka minut aż się zeszkli. Wrzucamy pieczarki, smażymy kolejne 10 – 15 min – aż wyparuje z nich woda i będą lekko zarumienione. Doprawiamy solą i pieprzem /dałam duuużo kolorowego pieprzu/.

Z wyrośniętego ciasta formujemy płaskie placuszki, nakładamy po 1 – 2 łyżki pieczarek /im więcej tym lepiej :) /, i dokładnie zalepiamy bułeczkę. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawimy do wyrastania raz jeszcze – na min. 40 min, można na więcej.
Nagrzewamy piekarnik do 200st. C.

Bułeczki smarujemy rozbełtanym jajkiem z łyżką wody, posypujemy sezamem.
Pieczemy ok. 25 min – aż bułeczki będą wyraźnie zarumienione.

Najlepsze jeszcze na ciepło….
:)


Smacznego!




wtorek, 7 lutego 2012

Karmelizowana cebula. Tarta.





Na francuskim cieście.
Szybka i smaczna tarta – cebula ‘robi się sama’, a później już tylko porozkładać składniki, wrzucić do piekarnika i … jest :)
Jako drugiego, możecie użyć dowolnego sera, nie radziłabym jednak pomijać tego z niebieską pleśnią – komponuje się świetnie.

Jedząc tartę, pomyślałam sobie, że kiedyś sama zrobię francuskie.
Tak z czystej ciekawości.
Wałkowanie i składnie. Muszę wypróbować tą mantrę :)

Pozdrawiam Was tą zimową porą,
             … pełna nadziei na ciepły front :)





Tarta z karmelizowaną cebulą, serem i czarnymi oliwkami
/porcja dla dwóch osób/


1 opakowanie ciasta francuskiego /u mnie 230g/
4 duże cebule, pokrojone w piórka
100 – 150 g żółtego sera np. gouda, lub mozzarella
30 g sera z niebieską pleśnią
3 łyżki czarnych oliwek, pokrojone w plasterki
3 łyżki oliwy z oliwek
1 łyżeczka octu balsamicznego
2 łyżeczki suszonego oregano
1 łyżeczka brązowego cukru /można zastąpić białym/
sól i świeżo mielony pieprz do smaku


Na patelni rozgrzewamy oliwę, wrzucamy pokrojoną w piórka cebulę. Doprawiamy solą, pieprzem, cukrem i octem balsamicznym. Smażymy na małym ogniu, aż cebula zmięknie skarmelizuje się /ok. 20 – 25 minut – cebula powinna nabrać złocistego koloru/. Gotową ściągamy z ognia, odstawiamy.

Piekarnik nagrzać do temp. 200 st C.
Na formę do tarty /lub inną, dowolną, żaroodporną formę/ rozwijamy ciasto francuskie. Rozkładamy na cieście skarmelizowaną cebulę, na to ser żółty, ser z niebieską pleśnią, na końcu czarne oliwki.

Pieczemy ok. 15 min – aż brzegi i spód tarty się zarumienią.


Smacznego!




sobota, 1 października 2011

Tarta z kurkami i… żegnam się z jesienią




Dziwny ten rok dla mnie.
Rok zmian i pożegnań. Z tym co stare, lubiane, znane.
Czy zmiana jest dobra?... Chyba tak. Ale na pewno nie łatwa.
Natura człowieka tak szybko się przyzwyczaja.
Tak szybko przywiązuje, wytwarza schematy, małe rytuały.
To też nie jest źle. Byle się w nich nie zastygnie.

Jak to zazwyczaj bywa, najzdrowszy, najlepszy jest balans.
Jakaś abstrakcyjna, złota równowaga, którą tak trudno jest osiągnąć.

Kochani, te kilka dni w Polsce naprawdę rozpieszczały mnie słońcem i… już nawet zdążyłam szczerze polubić tą naszą ( t a k ą )  jesień.
A jak już coś polubiłam to…muszę z tym pożegnać.

Tam, gdzie jadę nie ma jesieni.
Jest lato na Karaibskim wybrzeżu, i super-lato w Kolumbijskiej dżungli.
I jest zima na sześciotysięcznikach w Ekwadorze. Prawdziwa zima.
Ależ tak, bardzo się cieszę!!

Ale cieszę się również, że zaczęłam doceniać piękno słonecznej złotości polskiej jesieni.
I cieszę się, że mogłam siedzieć rankami na tarasie.
I upiec kilka jesiennych przysmaków.
I pójść na spacer do Polskiego lasu.
Pojechać w skały.
I posiedzieć w ogrodzie, wieczorem.
I podnieść kilka kasztanów.
I wreszcie uśmiechnąć się do jesieni.

Nie będę bała się jej za rok…








Tarta z kurkami i parmezanem
/przepis na kruche ciasto od Małgosi/
/Ilość do wylepienia formy na tartę o średnicy 25cm/

200 g mąki pszennej
100 g zimnego masła, pokrojonego w drobna kostkę
1 łyżeczka soli
½ łyżeczki cukru
2 – 3 łyżki zimnej wody /dałam 3/


ok. 300 g kurek
1 mała cebulka, drobno pokrojona
3 ząbki czosnku, pokrojone w plasterki
2 żółtka
3 łyżki śmietany 18%
1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
2 łyżki masła
2 łyżki drobno tartego parmezanu
1 łyżka suszonej pietruszki

Z podanych składników zagniatamy szybko ciasto, (wody dodajemy stopniowo na samym końcu).
Formujemy z niego kulkę, obwijamy folią spożywczą i schładzamy w lodówce (wystarczy 30 min).

W tym czasie przygotowujemy farsz.
Na patelni roztapiamy masło, wrzucamy cebulkę. Smażymy 5 – 6 min, aż lekko się zeszkli. Dodajemy pokrojony w plasterki czosnek i smażmy kolejne 2 – 3 min. I wreszcie dodajemy kurki.
Całość smażymy ok. 10 min doprawiając grzyby solą i świeżo zmielonym pieprzem, kurki powinny puścić sporo soku. Ściągamy patelnię z ognia.

Powstały na patelni sos ( z masła i soku z kurek ) odlewamy do małego garnuszka. Odstawiamy na chwilę do wystudzenia, po czym wbijamy do sosu 2 żółtka i porządnie mieszamy. Dodajemy 3 łyżki śmietany (możecie dodać nieco więcej śmietany lub użyć gęstego jogurtu naturalnego – tak też robiłam i było w porządku) i łyżeczkę mąki ziemniaczanej. Wszystko starannie mieszamy i chwilę podgrzewamy – aż sos wyraźnie zgęstnieje.

Ciasto wyciągamy z lodówki, rozwałkowujemy na placek trochę większy niż forma na tartę i wyklejamy nim formę (najłatwiej rozwałkowywać przez dwa kawałki folii spożywczej – wtedy damy radę przełożyć placek do formy :) Można też kroić schłodzoną kulkę ciasta na cieniutkie plasterki i ‘wyklejać’ nimi formę kawałek po kawałku – tak zawsze robiła moja mama i też działało).
Kruchy spód podpiekamy w piekarniku nagrzanym do 200 st C. ok. 10 – 15 min, do leciutkiego zarumienienia (oczywiście można sobie podpiec spód wcześniej. Ja piekłam go rano, a potem wieczorem zrobiłam tartę w naprawdę ekspresowym tempie).

Na gotowy spód nakładamy kurki, zalewamy wszystko sosem. Posypujemy tartą pietruszką i pieczemy całość jeszcze 20 – 25 min w temp. 180 st.
Przed podaniem posypujemy parmezanem.

Warto poczekać kilka minut aż tarta się ‘zwiąże’, zanim zaczniemy ją rozkrajać – wychodzą wtedy ładne, zgrabne kawałki i nic nam się nie ‘wylewa’ z nadzienia.
A czas czekania polecam poświęcić na zrobienie kilku fotografii :)


Smacznego!!