Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pieczarki. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 kwietnia 2017

Jajka faszerowane pieczarkami. Na Wielkanoc. (Eggs stuffed with mushrooms. Perfect for Easter.)



Temat przewodni: j a j o :) 
I robiłam te jaja w jeden dzień, bo zapomniałam ze luty taki krótki ;-) hihi, a deadline do końca miesiąca :D Mistrz! 
I to w dzień tuż po powrocie z całkiem długiego urlopu, wiecie jak to po urlopie - t o t a l n i e odklejona od rzeczywistości i półprzytomna. 
Ale jest! I mam już te wielkanocne jaja, ze tak powiem, za sobą ! ;-) 

Jeszcze coś z tego jajecznego cyklu na pewno się tutaj pojawi. 
A realizacja oczywiście, dla 'Mody na Zdrowie'. 

Tymczasem! Wiosna w pełni! Sezon parapetowy w pełni, czyt. ja z laptopem na kolanach + koty razem ze mną - cały ten majdan na j e d n y m parapecie. Tank's God(!) za szerokie parapety w kamienicach! <3 U w i e l b i a m! 
Także jakby ktoś się dziwił, żem taka opalona... To już wiecie :) 

• • • 

PS.
A swoją drogą, może macie Kochani jakieś fajne przepisy na faszerowane wielkanocne jaja? 
Podzielicie się w komentarzach? Będę wdzięczna! 


• • • 




Jajka faszerowane z pieczarkami (na Wielkanoc i nie tylko!) 
(porcja dla dwóch osób) 


4 jajka, ugotowane na tardo 
1 łyżka majonezu 
1 łyżka jogurtu greckiego 
4 duże pieczarki, drobniutko posiekane 
1 łyżka masła klarowanego
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku 

szczypiorek, posiekany, do posypania


Jajka przekrawamy na pól, ostrożnie wyjmujemy żółtka. W miseczce zgniatamy żółtka widelcem z dodatkiem majonezu i jogurtu greckiego. 
Pieczarki podsmażamy na maśle klarowanym. 
Łączymy masę z żółtek z pieczarkami, doprawiamy do smaku. Do każdej połówki białka wkładamy łyżką solidną porcję nadzienia.
Posypujemy świeżym szczypiorkiem (możecie też posypać jajka np. natką pietruszki, koperkiem czy posiekaną rzeżuchą). 


Smacznego! 



piątek, 15 stycznia 2016

Zimowa zupa krem cebulowo ziemniaczana (Wintery potato and onion cream soup)



Ta zupa powstała z rzeczy znalezionych w lodówce i na półce :) 

Cebula i ziemniaki jako baza - pycha! I posypka z kilku niechcianych pieczarek :-) 
Gęsta i aromatyczna, idealna na zimowe dni. 

Polecam! 




Zupa krem cebulowo ziemniaczana
(porcja dla 4 osób)


5 - 6 dużych cebul, pokrojonych w pióra
1 - 1,5 l wywaru warzywnego 
3 łyżki masła
2 łyżki oliwy
1 łyżeczka suszonego tymianku 
5 ziemniaków, obranych, grubo pokrojonych
gałka muszkatołowa, do smaku
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku

Do podania: 

garść pieczarek, drobniutko pokrojonych
1 łyżeczka masła
czerwony pieprz, utłuczony w moździerzu
grzanki z chleba żytniego 


W dużym garnku rozpuszczamy masło i oliwę. Dodajemy cebulę. Dusimy na małym ogniu przez ok 45 - 50 min (nawet do godziny), mieszając od czasu do czasu. Cebula powinna być miękka, skarmelizowana, o złocistym kolorze. 

Dodajemy tymianek i ziemniaki, zalewamy bulionem. Gotujemy aż ziemniaki będą zupełnie miękkie. Dosmaczamy solą, pieprzem i gałką muszkatołową, blendujmey na gładki krem. 

Drobno posiekane pieczarki podsmażamy na złoto na odrobinie masła, delikatnie solimy.

Zupę podajemy gorącą, z grzankami z żytniego chleba (pokrojony chleb podsmażony na suchej patelni), pieczarkami i czerwonym pieprzem. 


Smacznego! 




•                 •                 •



Potato and onion cream soup
(serves 4 persons)


5 - 6 large onions, cut roughly
1 - 1.5 liters vegetable stock
3 tablespoons butter
2 tablespoons olive oil
1 teaspoon dried thyme
5 potatoes, peeled, coarsely chopped
nutmeg, to taste
salt and freshly ground pepper, to taste

To serve:

handful of mushrooms, finely chopped
1 teaspoon butter
red pepper, pounded in a mortar
toasts from rye bread


In a large saucepan, melt the butter and olive oil. Add onion. Cook over low heat for about 45 - 50 minutes (even an hour), stirring from time to time. Onions should be soft and caramelized, golden color.

Add the thyme and potatoes, pour the broth in. Boil until the potatoes are completely soft. Add salt, pepper and nutmeg, blend well to get a smooth cream.

Finely chopped mushrooms fry on a little butter until gold, lightly season with salt.

Serve the soup hot with croutons of rye bread (sliced bread seared on a dry frying pan), mushrooms and red pepper.


Enjoy!


środa, 11 kwietnia 2012

Mascarpone. Pieczarki. Szynka szwarcwaldzka. Jajka. Pizza - retro.





Całe dnie pochłaniają prace nad Białą Małpą.
I wciąż nie umiem dopatrzeć się końca... 
Wybaczcie mi lakoniczne wpisy, wciąż obiecuje sobie, że napiszę coś więcej, że napiszę o Pubie....
Musicie uwierzyć - kiedyś usiądę. I napiszę... :)


Tymczasem trzymajcie kciuki!


Dziś pizza, dla mnie wyglądająca bardzo r e t r o, choć szczerze mówiąc jakbym miała powiedzieć co takowe wrażenie spowodowało - nie wiedziałbym :) 
Zupełnie inna, zaskakująca, delikatna, pyszna!


Smacznego!








Pizza z mascarpone, pieczarkami, szynką parmeńską i jajkami sadzonymi.
/przepis na jedną, dużą, bardzo cienką  pizzę/
/Inspiracja - przepis Pat./



Na ciasto do pizzy:

1 szklanka mąki pszennej
½ szklanki ciepłej wody
2 łyżki oliwy z oliwek
2 płaskie łyżeczki drożdży instant
1 łyżeczka soli
½ łyżeczki cukru

Mąkę mieszamy z drożdżami, solą i cukrem. Stopniowo dolewając ciepłej wody zagniatamy ciasto. Wyrabiamy ok. 5 – 7 min – aż będzie gładkie i sprężyste. Z gotowego ciasta robimy kulkę, wkładamy do lekko natłuszczonej miski, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia w ciepłe miejsce /na min 30 min/.
W tym czasie przygotowujemy pozostałe składniki.

Pozostałe składniki:

ok. 125g serka mascarpone /pół opakowania/
5 – 6 plastrów szynki szwarcwaldzkiej
10 pieczarek, pokrojonych w plasterki
3 jajka
natka pietruszki do posypania pizzy
sól i świeżo mielony pieprz do smaku.

Wyrośnięte ciasto uderzamy pięścią, wyrabiamy energicznie jeszcze kilka sekund i rozwałkowujemy na bardzo cieniutki placek.
Rozsmarowujemy na pizzy serek mascarpone, układamy plastry szynki, pieczarki, lekko solimy i pieprzymy do smaku.
Na sam wierzch wbijamy jajka* i wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 220st. C. Pieczemy 10 – 15 min, aż spód i brzegi się zarumienią.

* Piekłam moją pizzę  t y l k o  na  d o l n e j  grzałce piekarnika – ciasto było idealnie wypieczone od spodu, białko jaja ścięte, a żółtko lekko płynne w środku. Możecie też piec tradycyjnie, a na 4 – 5 min przed końcem wbić jajka i dopiec pizzę.

Podajemy na gorąco, posypaną natką pietruszki.



Smacznego!






piątek, 17 lutego 2012

Chrupiące bułeczki z pieczarkami.





Bułeczki są naprawdę pyszne.
Chrupiąca skórka, miękki, jasny miąższ i duuużo pieczarkowego nadzienia. 
Idealne na zimowy, długi wieczór.
Gdy za oknem się bieli. 

Polecam!






Bułeczki z pieczarkami. Moje pierwsze.
/źródło - przepis Liski. Dziękuję!/
/z podanej porcji wyszło mi 7 bułeczek/

400 g mąki pszennej
50 g mleka w proszku
100 ml wody
100 ml pełnotłustego mleka
60 g miękkiego masła
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki drożdży instant
1 łyżeczka cukru

1 jajko, rozbełtane, do posmarowania
2 łyżki sezamu, do posypania

Mąkę mieszamy z cukrem, solą, mlekiem w proszku i drożdżami.
Wodę i mleko lekko podgrzewamy /mają być wyraźnie ciepłe, ale n i e gorące/, dodajemy do ciasta. Wyrabiamy ciasto /masło możemy wgnieść w nie w dowolnym momencie/, aż będzie gładkie, elastyczne i nie będzie kroiło się do rąk.
Z gotowego ciasta formujemy kulkę i odkładamy do wyrośnięcia na min godzinę.

W tym czasie przygotowujemy farsz pieczarkowy.

300 g pieczarek, pokrojonych w plasterki
1 mała cebula, drobno pokrojona
3 łyżki oleju
sól i świeżo mielony pieprz

Na patelni rozgrzewamy olej, wrzucamy cebulkę i smażymy kilka minut aż się zeszkli. Wrzucamy pieczarki, smażymy kolejne 10 – 15 min – aż wyparuje z nich woda i będą lekko zarumienione. Doprawiamy solą i pieprzem /dałam duuużo kolorowego pieprzu/.

Z wyrośniętego ciasta formujemy płaskie placuszki, nakładamy po 1 – 2 łyżki pieczarek /im więcej tym lepiej :) /, i dokładnie zalepiamy bułeczkę. Układamy na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, przykrywamy ściereczką i odstawimy do wyrastania raz jeszcze – na min. 40 min, można na więcej.
Nagrzewamy piekarnik do 200st. C.

Bułeczki smarujemy rozbełtanym jajkiem z łyżką wody, posypujemy sezamem.
Pieczemy ok. 25 min – aż bułeczki będą wyraźnie zarumienione.

Najlepsze jeszcze na ciepło….
:)


Smacznego!




środa, 7 września 2011

Pizza, trochę inaczej. Calzone.



Zawsze będąc w mojej ulubionej pizzerni, z ciekawością podpatrywałam zamawiane do innych stolików Calzone.
'Taka sklapnięta Pizza, ciekawe' , myślałam.
'Muszę się kiedyś skusić'


Ale zawsze kończyło się na zamówieniu klasycznej pizzy. 
Nie potrafilam sobie jej odmowic.. :)


Zrobiłam więc wreszcie Calzone sama i z efektu jestem naprawdę bardzo zadowolona.
Oczywiscie, tak jak i w przypadku klasycznej pizzy, z nadzieniem mozna dowolnie eksperymentowac.
Za co pizze kocham. 
A teraz i Cazlone :)


Polecam!



Calzone z pieczarkami
/przepis na ciasto - stąd/

Na ciasto (4 sztuki calzone):

450 g mąki pszennej
1 łyżeczka soli
2 łyżeczki drożdży suchych (8 g) lub 16 g świeżych
2 łyżki oliwy z oliwek
250 ml ciepłego mleka


Nadzienie:

4 łyżki oliwy z oliwek
2 cebule, bardzo drobno pokrojone
4 ząbki czosnku, drobno posiekane
220 g pieczarek, pokrojonych w plasterki
200 g świeżego sera mozzarella /u mnie tym razem gouda/
100 g czarnych oliwek /pokrojonych na plasterki/
1 łyżeczka suszonego oregano
1 łyżeczka suszonej bazylii
1 łyżeczka suszonego tymianku
1 czerwona chili, drobno posiekana /opcjonalnie, ja lubię pikantny farsz/
sól i świeżo zmielony pieprz do smaku

*opcjonalnie: roztrzepane jajko do posmarowania Calzone
2 łyżeczki suszonego rozmarynu do posypania


Na patelni rozgrzać oliwę, podsmażyć cebulę do zeszklenia. Pod koniec smażenia cebulki dodać czosnek i pieczarki. Smażyć kilka minut, tak żeby woda z pieczarek całości odparowała. Na końcu dodać oliwki i zioła.

Z podanych składników wyrobić ciasto. Powinno być gładkie i elastyczne, nie klejące się do rąk. Z wyrobionego ciasta formujemy kulkę, smarujemy ją delikatnie oliwą z oliwek, nakłuwamy widelcem, przykrywamy ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na ok. 1h * /powinno podwoić swoją objętość/.

*Ważne jest żeby drożdżowe ciasto odstawiać w c i e p ł e miejsce. Moje zawsze leżakuje blisko piekarnika, który w międzyczasie się nagrzewa.

Gdy ciasto jest już gotowe, raz jeszcze szybko je wyrobić i podzielić na 4 części. Każdą część rozwałkować na placek grubości ok. 3 mm. Na połowie każdego placka rozłożyć nadzienie, zostawiając ok. 1 – 1 ½ cm wolnego od krawędzi. Następnie posypać nadzienie serem, posmarować brzegi wodą /żeby dobrze się skleiły/ i zgiąć placek w pół. Mocno dociskając brzegi uformować pieroga. To, jak będą wyglądały brzegi Calzone zależy już od Waszej fantazji :) Ja ograniczyłam się do dociskania brzegów za pomocą widelca, tworząc delikatne ząbki.

Pierogi przełożyć na lekko oprószoną mąką blachę.
Można posmarować je od góry roztrzepanym jajkiem – ładnie się wtedy zarumienią. Posypać suszonym rozmarynem.

Piec 20 – 25 min w temperaturze 200 st C.
Podawać gorące, z ulubionym sosem. Lub bez :)


Smacznego!




piątek, 29 lipca 2011

Cukinia, bakłażan i pieczarki. Warzywne Curry.



W zimnej / tak, wciąż zimnej – straciłam już nadzieję na lato…/ Norwegii na dobre rozsmakowałam się w Indyjskiej kuchni.
Na patelni skwierczy kumin i ziarna gorczycy.
Można zamknąć oczy i zamarzyć o Indiach.
Wrócę raz jeszcze – na pewno :)

Tym czasem zaczynam przyswajać sobie powoli wiedzę o Kolumbii, Ekwadorze i Peru.
I jestem coraz bardziej zachwycona.
Przeglądam zdjęcia z Karaibskich plaż bez śladu cywilizacji.
I z Andów.
Z miasteczek tętniących salsą.

Byle do października…

Kochani, dzisiaj proste w przygotowaniu warzywne Curry.
Możemy wrzucić ulubione warzywa – i wyjdzie :)
Nie zarażajcie się jeśli nie macie w s z y s t k i c h wykorzystanych przeze mnie przypraw – pominiecie jedną czy dwie – też będzie pyszne i zasmakuje Indiami.

Do tego przygotowałam Garlic Naan – przepis na niego zamieszczę wkrótce.

Polecam!



Warzywne Curry
/ porcja dla 2 – 3 osób /
Inspiracja - ten przepis

1 mały bakłażan
½ dużej cukinii
3 młode ziemniaki
5 dużych pieczarek
¼ łyżeczki pepperoncino

6 łyżek oleju roślinnego /użyłam oliwy z oliwek/

4 – 5 ząbków czosnku, posiekanych
5 cm kawałek świeżego imbiru, startego na tarce
½ dużej cebuli, pokrojonej w piórka
1 łyżeczka mielonego kardamonu
1 łyżeczka nasion kuminu Indyjskiego
1 łyżeczka nasion gorczycy
1 łyżeczka nasion kozieradki
1 łyżeczka mielonej kolendry
½ łyżeczki kurkumy
1 łyżeczka curry
1 łyżeczka mieszanki garam masala

200 ml kwaśniej śmietany 18% lub jogurtu naturalnego
 

Na głębokiej patelni rozgrzać olej.

Wrzucić ziarna kuminu, kozieradki i musztardowca, smażyć ciągle mieszając aż zaczną pachnieć / nie przypalcie, bo przyprawy stracą smak /
Dodać kardamon, zamieszać.
Następnie dorzucamy cebulę i smażymy na średnim ogniu 2 – 3 min – aż się zaszkli.
Dodajemy imbir i czosnek, znów smażymy 2 – 3 min po czym dodajemy resztę przypraw / curry, kurkumę, kolendrę i garam masalę /, oraz śmietanę.
Mieszając, gotować całość ok. 3 min. 
Jeśli sos będzie za gęsty, można dolać nieco wody.

Bakłażana kroimy w dość grubą kostkę, smażymy na oliwie z oliwek. Pod koniec smażenia dodajemy pepperoncino.

Cukinię kroimy w grube ćwierć – plastry, pieczarki na ćwiartki i również podsmażamy. Ja lubię gdy warzywa zachowują chrupkość, dlatego nie smażyłam ich zbyt długo.

Ziemniaki ugotować w osobnym garnuszku, powinny być miękkie, ale nie mogą się rozwalać.

Wszystkie warzywa wrzucamy na patelnię z sosem, dokładnie mieszamy. Dosmaczamy solą i świeżo mielonym pieprzem / używam kolorowego /.

Curry podałam, tak jak sugeruje Liska, z ryżem basmati gotowanym z kardamonem i laską cynamonu. 
I z chlebkiem Naan. 



 Smacznego!






Dodaje do akcji - Cukinia 2011


poniedziałek, 25 lipca 2011

Szparagi. Szynka parmeńska. Pieczarki. Na pizzy.




Ciąg dalszy eksperymentów z pieczeniem. 
Całkiem udanych.


Tym razem pizza ze szparagami, pieczarkami i szynką parmeńską.
Delikatna i aromatyczna. 
Bez sosu - pizza bianca.


Polecam!


Pizza bianca ze szparagami,szynką parmeńską i pieczarkami.
/źródło: ten przepis/



* Ciasto na pizzę:

1 pełna szklanka mąki
½ szklanki ciepłej wody /tej samej szklanki którą mierzyliśmy mąkę/
25 g świeżych drożdży
½  łyżeczki cukru
1 łyżeczka soli
oliwa z oliwek / można zastąpić olejem roślinnym /

* Z tej porcji wychodzi jedna duża, cienka okrągła pizza. Ja zazwyczaj robię dwie takie pizzę – podwajam więc ilość wszystkich składników.


Z wody, cukru i drożdży przygotowujemy zaczyn / mieszamy wszystko dokładnie / i odstawiamy aż ‘ruszy’ / 5 – 10 min, na powierzchni zacznie tworzyć się pianka /
Do mąki dodać sól.
Stopniowo dolewać drożdżowego zaczynu do mąki, i początkowo mieszać ciasto nożem /tak jak pisałam tu /, później zaś wyrabiać ręcznie przez ok. 5 min, w razie potrzeby podsypując mąką.
Ciasto powinno być elastyczne i nie za twarde. Nie powinno też kleić się do rąk.

Z gotowego ciasta formujemy kulkę, smarujemy oliwą żeby nie obeschła i zostawiamy pod przykryciem do wyrośnięcia / nie ma potrzeby zostawiania ciasta na długo, w zupełności wystarczy jak poczekamy 15 – 20 min/




Na pizzę:
100 – 150 g sera mozzarella, potartego
½ małej cebuli, pokrojonej w cienkie piórka
4 plastry szynki parmeńskiej
3 duże pieczarki
Kilka zielonych szparagów /miałam mini – szparagi/
sól i pieprz do smaku
oliwa z oliwek

Szparagi skrapiamy oliwą z oliwek, lekko solimy i pieprzymy.

Z gotowego ciasta rozwałkowujemy cieniutki placek, trochę więcej ciasta zostawiamy na brzegi. Układamy pizzę na lekko oprószoną mąką blachę.
Na cieście układamy kolejno: ser, cebulę, pieczarki, szynkę parmeńską i szparagi.

Pieczemy w temp. 220 st ok. 8 – 10 min. Brzegi i spód muszą się zarumienić / piekłam w opcji termoobiegu, grzałka dolna plus górna /.

Świetnie smakuje z odrobiną śmietany lub naturalnym jogurtem.


Smacznego!






środa, 6 kwietnia 2011

Pieczarki i suszone grzyby – czyli duet idealny w kremowym risotto.





Risotto z pieczarkami i suszonymi grzybami

Co potrzeba:
/na dwie – trzy  porcje/

200g ryżu Arborio (lub innego ryżu do risotto)
ok. 250g pieczarek, najlepiej całkiem malutkich
1 garść suszonych grzybów (ok. 40 g) (namaczać je wcześniej min 30 minut i obgotować)
1 mały kawałek pora, pokrojonego w pół-plasterki
1 mała cebula
1 litr wywaru warzywnego lub bulionu z kostki (dolewam do niego wywar w którym gotowały się suszone grzyby)
2 łyżki oliwy z oliwek
ok. 25g masła
sól i świeżo zmielony pieprz
świeża natka pietruszki
2 – 3 łyżki drobno startego parmezanu
5 – 6 suszonych pomidorów w zalewie, odsączonych



Na dużej patelni roztopić oliwę z połową masła, przysmażyć por i cebulę (powinny lekko się zeszklić). Po 3 – 5 minutach dodać pokrojone pieczarki (*jeśli są malutkie wystarczy na pół – ja tak robię) oraz suszone grzyby (wcześniej namoczone i lekko obgotowane). Lekko posolić grzyby.

Smażyć, mieszając od czasu do czasu aż pieczarki będą lekko przypieczone.

Dodać ryż, dokładnie wymieszać. Po ok. minucie, gdy ryż zacznie robić się przezroczysty dodać trochę bulionu. Zaczekać aż ryż wchłonie bulion i powtarzać dolewanie bulionu tak długo aż ryż będzie miękki (trwa to ok. 20 min – cierpliwości)

Uwaga! Bulionu należy dolewać dopiero wtedy, gdy poprzednia porcja się wchłonęła. Risotto należy ciągle mieszać – inaczej zacznie przywierać nam do patelni i ryż ugotuje się nierównomiernie a przez to nie będzie takie dobre ;-)

Gdy ryż jest już miękki, dodać resztę masła, posiekaną natkę pietruszki i dokładnie wymieszać. Doprawić wedle uznanie solą i pieprzem.
Podawać od razu, posypane pokrojonymi w paseczki suszonymi pomidorami i posypane tartym parmezanem.

Smacznego!



środa, 30 marca 2011

Boczek i pieczarki czyli (bardzo) luźna wariancja na temat Spaghetti alla Carbonare





Baza potrawy: boczek, pieczarki i czosnek 


Moje ulubione SPAGHETTI CARBONARE czyli efekt użycia tego, co zalegało w lodówce i musiało być wykorzystane w pierwszej kolejności :) Oryginalne Carbonare powinno być na bazie jedynie śmietany i boczku, ale ja tak lubię połączenie pieczarek, czosnku i boczku, że tak zmodyfikowane robię już od dłuższego czasu.

Co potrzeba: 
/jak zwykle na dwie osoby/

czosnek - ile kto lubi, ja dałam 3 solidne ząbki, pokrojone na pół
boczek, pokrojony w drobną kostkę
pieczarki, użyłam malutkich, przekrojonych na pół
łyżeczka tymianku
zioła prowansalskie
sól, pieprz
jedno żółtko jaja
ok 200 ml śmietany 18% (pół dużego kubka)



Przysmażyć na suchej patelni boczek na chrupko, ściągnąć i odłożyć na bok. Na tej samej patelni (żeby zachować smak bekonu) usmażyć pieczarki z dodatkiem tymianku, soli i pieprzu oraz pokrojonych ząbków czosnku. Pieczarki powinny być lekko złote a czosnek miękki. Ściągnąć z ognia patelnię z pieczarkami żeby troszkę ostygła.

Mieszamy śmietanę z jednym żółtkiem i ziołami prowansalskimi. Wylewamy sos śmietanowy na patelnię z pieczarkami (nie może być już bardzo gorąca bo śmietana się zetnie! ), dodajemy ugotowany al dente makaron i mieszamy. Tutaj można też dodać boczek, ale ja zostawiam go do posypani - wygląda znacznie lepiej a smakuje równie dobrze.

Jako że danie nie może być w 100% gorące, ja wykładam je na podgrzane w mikrofali talerze :)

Smacznego!






Odrobina koloru. W kuchni :)

poniedziałek, 28 marca 2011

Słów kilka o p i z z y




Doskonale pamiętam jak robiłam pierwszą.
„ – A może zrobimy sobie pizze na wieczór?” – pyta Piotrek (już prawie cztery lata temu)
– Hmm… Uhm.. zróbmy!... (to ja)
– A wiesz jak?
– Taaaa… „

Oczywiście – nie wiedziałam :) Cztery lata temu nie wiedziałam o gotowaniu  n i c.
Szybki telefon do mamy. „ – Jak się robi pizze?!”
I zrobiłam. Moją pierwszą, całkiem dobrą, trochę za wilgotną, zupełnie inną niż teraz, pałaszowaną rękami siedząc na podłodze przy kominku, popijając czerwonym wytrawnym.
Do końca odgrywając rolę, że przecież pizza, phi! Co to za filozofia!

Od tamtego czasu robiłam naprawdę duuuużo pizz.
…w naszym pierwszym mieszkaniu, w komunistycznym gazowym piekarniku marki KASIA, którego drzwiczki otwierały się zaledwie na 20 cm, co wymuszało opanowanie pionowego wkładania pizzy i nie zrzucenia z niej wszystkiego..
… w Norwegii, czasem po cztery na raz…
… u rodziców z domu…
… u znajomych z działającym piekarnikiem :)

Przepis się ‘samo – udoskonalił’ raz dodałam tego, raz tamtego. Raz więcej oliwy, raz więcej mąki. Cukru dla drożdży – żeby się najadły. Raz ser na wierzchu raz pod spodem…

I jest  pizza – idealna!
Mój w stu procentach autorski przepis, którym bez fałszywej skromności mogę się pochwalić i… podzielić. Polecam!




Co potrzeba:
/na jedną dużą blach cieniutkiej pizzy/
/przepis jest ‘szklankowy’, tak się nauczyłam i tak zostało. Jest łatwo bo nie będzie Wam potrzebna kuchenna waga/

Ciasto:
1 szklanka mąki pszennej
½ szklanki ciepłej wody (nie może  być za gorąca bo zabijamy drożdże!)
40-50 g świeżych drożdży
1 żółtko jaja
1 płaska łyżeczka cukru
zioła: bazylia, oregano lub zioła prowansalskie (może być wszystko po trochu albo tylko jedno)
½ łyżeczki soli
oliwa z oliwek do smarowania blachy (może być też inny olej roślinny, ale naprawę warto odżałować troszkę oliwy :) )


Wysypać mąkę na stolnicę, dodać sól, zioła. Zrobić w niej zagłębienie i wbić żółtko.
Do ciepłej wody wrzucić drożdże i cukier, dokładnie wymieszać aż do całkowitego rozpuszczenia się drożdży. Odstawić zaczyn na ok. 5 – 10 min, zobaczycie że zaczyna się pienić na górze i zwiększać objętość – to znaczy że jest gotowy.
Powoli, po łyżce, wlewać zaczyn do środka kupki mąki, i rozrabiać ciasto nożem. Polecam zostawić sobie mąkę bo bokach i stopniowo dobierać ją do środka – zaczyn nie rozlewa się wtedy wszędzie dookoła :)
Gdy zużyjemy już cały zaczyn, ciasto powinno być dość mokre i kleić się do stolicy/blatu. Tak ma być ;) Wtedy podsypujemy kulkę ciasta mąką tak, aby dała się wsiąść w ręce i ugnieść. Jeszcze chwilkę wyrabiać ciasto, po czym odstawić do wyrośnięcia (zazwyczaj dobrze jest poczekać jakieś min. 30 min, ja w tym czasie przygotowuję składniki na pizzę).



Pizza na zdjęciu jest z serem, pieczarkami, tuńczykiem i pomidorami, posypana kawałkami anchois, oliwkami i kaparami. Generalnie możemy położyć na pizzę wszystko, trzeba tylko pamiętać o kilku zasadach:

- dużo wcale nie znaczy lepiej. Można składników wrzucić po trochu, wtedy jest najlepsza i wyrazista w smaku

- Ser dajemy na spód! Jest to chyba najczęstszy ‘błąd’ – wszystko wtedy gotuje się pod warstwą sera zamiast piec!! Naprawdę polecam dać ser od razu na sos, następnie w kolejności pieczarki i inne warzywa (np. pomidory), a na sam wierzch mięso ( salami, szynkę).

- Górę pizzy posypujemy raz jeszcze ziołami zanim pójdzie do piekarnika

- Pod sam koniec pieczenia można posypać pizzę potartą mozzarellą (tak zrobiłam w przypadku tej pizzy)

Blachę smaruję lekko oliwą i opruszam mąką. I teraz UWAGA! Ten przepis jest na cienką, naprawdę cienką włoską pizzę. Także nie przestraszcie się, jak będzie Wam się wydawało, że ciasta jest za mało :) Jest dobrze, tylko trzeba bardzo, bardzo uważnie rozprowadzić je po blasze, zostawiając ciut więcej na brzegach i uważając żeby nie zrobić dziur!
Piec w rozgrzanym do 200 st. C. piekarniku, przez ok. 20 min. Spód pizzy musi być lekko złocisty i łatwo odchodzić od blachy.

Smacznego!