Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pierogi. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Chinkali. Kuchnia gruzińska. Kulinarne podróże Electrolux!




Kulinarne podróże z Electroluxem. Dziś kierunek Gruzja! 
I fajnie, bo na lepienie tych pierożków zbierałam się w sobie już od dawna :-)

C h i n k a l i. Duże kołduny / pierogi wypełnione wilgotnym, mięsnym farszem. Wbrew pozorom, bardzo proste do uformowania - to moje pierwsze chinkali, a efekt jest całkiem zadowalający. 
Spróbujcie koniecznie! 

Po przepis zapraszam na stronę Electroluxa - klik





niedziela, 4 stycznia 2015

Uszka wigilijne z borowikami (Christmas tortellini with porcini mushrooms).




W tym roku wciąż myślami przy Świątecznym menu.
Chodzi za mną ochota na śledzie, zjadłabym jeszcze miseczkę makówek i barszcz z uszkami… Grzybowe, makowe, suszono - wędzone smaki…

Pokażę Wam jeszcze przepis na uszka z borowikami - te właśnie w tym roku wylądowały w barszczu na Wigilijnym stole. Nie za małe, solidnie wypchane borowikowym, aromatycznym farszem. Ciut soli, więcej pieprzu i trochę zeszklonej cebulki załatwiają całą sprawę. Są pyszne! 

•                  •                 •

Tymczasem wciąż, obsesyjnie sprawdzam o której zachodzi s ł o ń c e . Minute później! Dwie później! Ah, niech świeci jak najdłużej. 
Dziś 15:54. 
Czekam ze zniecierpliwieniem, ale dzień w dzień jest coraz lepiej, do przodu, ku wiośnie. Bo o ile białą zimę w  g ó r a c h  można pokochać, w mieście ciężko mi się z nią współpracuje ;-)

Dobrej niedzieli Kochani, do przeczytania! 




Uszka wigilijne z borowikami. 
( porcja na około 60 sztuk )

Na ciasto:

 2 szklanki mąki pszennej
1 szklanka bardzo ciepłej wody
szczypta soli

Na farsz:

          100 g suszonych borowików 
1 cebula, bardzo drobno posiekana
1 łyżka oliwy
sól i świeżo mielony pieprz


Mąkę przesiewamy na blat, solimy. Powoli wlewając wodę zagniatamy ciasto - powinno być miękkie i sprężyste, nie klejące się do rąk.
Ciasto przykrywamy ściereczką i odstawiamy na ok 30 minut, żeby odpoczęło.

Borowiki zalewamy wodą, gotujemy na bardzo małym ogniu ok 30 min. Cebulkę podsmażamy na oliwie, nie rumienimy jej. Ugotowane borowiki siekamy na drobne kawałki, dodajemy zeszkloną cebulę, doprawiamy solą i pieprzem.

Ciasto rozwałkowujemy na oprószonym mąką blacie na możliwie cienki placek (rozwałkujcie na n a p r a w d ę cieniutki placek). Niewielką szklanką wycinamy kółeczka. 
Na środek każdego placka nakładamy łyżeczkę farszu, dokładnie sklejamy brzegi (tak aby powstał mały pierożek). Następnie formujemy palcami uszko sklejając dłuższe boki pierożka. Zrobione, odkładamy na podsypaną mąką deskę.

Gotowe uszka wrzucamy do dużej ilości gotującej się, osolonej wody. Gotujemy do miękkości, przez około 2 - 3 minuty. Najlepiej wyciągnąć jedno uszko i skosztować :-)
Podajemy z barszczem.

Smacznego! 







Christmas tortellini with porcini mushrooms.
(for about 60 tortellini)


For the dough:


2 cups flour
1 cup of hot (but not boiling!) water
pinch of salt

For the stuffing:


100 g  dried porcini mushrooms
1 onion, very finely chopped
1 tablespoon olive oil
salt and freshly ground pepper


Sift flour on the countertop, season with salt. Slowly pouring water knead the dough - it should be soft and elastic. 
Cover the dough with a cloth and leave it for about 30 minutes to rest.

Cook mashrooms over very low heat for about 30 minutes. Fry onions in olive oil. Chop the cooked mushrooms into small pieces, add onions, season with salt and pepper.

Rool dough on floured countertop as thin as possible. Cut out the circles with a small glass. 
Put a spoonful of stuffing at the center of each round, carefully glue the edges (so that it makes little ravioli). Then, form the tortellini shape by pasting the long sides of the ravioli. Put ready ones on floured board.

Ready tortellini throw into a large amount of boiling salted water. Cook until soft, about 2 - 3 minutes. Try one, before taking them out :)
Serve with borsch - You’ll find the receipe here - klik. 
a

piątek, 11 kwietnia 2014

Ruskie pierogi. Najlepsze.



Ach, wzięło mnie na polską, tradycyjną kuchnię! 
Na dniach był schabowy, były mielone kotlety, zapiekanka ziemniaczana, tak dobra, że nie byłam w stanie się od niej oderwać.. (będzie na blogu!).
Zachęcona ostatnim sukcesem ravioli z dyniowym farszem, postanowiłam zrobić p i e r w s z e me pierogi :) 
Żeby nie było wątpliwości, pierogi lepiłam nie raz, ale zawsze robiłyśmy je z mamą. 
Teraz po raz pierwszy sama. 

I wiecie co? Nieskromnie przyznam że są to najlepsze pierogi jakie jadłam! Ciasto, mięciutkie, idealnie się wałkowało i sklejało ( żaden pieróg nie rozkleił mi się w garnku! :)) ), farsz - na pewno nie dietetyczny :) ale p r z e p y s z n y.
Gdyby nie tyle roboty, robiłabym je codziennie... 

Podstawową proporcję na ciasto (mąka : gorąca woda - 3:2) i farsz (ziemniaki : ser - 3:1), pożyczyłam od Liski z Whiteplate. Dziękuję! 

W najbliższym czasie mam zamiar poeksperymentować z farszami, jesteście w stanie mi coś ciekawego polecić? 

Dobrego, słonecznego dnia! 




Tradycyjne, ruskie pierogi. 

Na ciasto:

300 g mąki pszennej
ok 200 ml gorącej wody
szczypta soli

Nadzienie:

750 g ugotowanych ziemniaków
250 g białego sera (użyłam półtłustego)
1 cebula, posiekana i zeszklona na patelni
ok 200 g boczku, drobno pokrojonego i usmażonego na suchej patelni na skwarki *
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku

kwaśna śmietana lub / i smażona cebulka, do podania
świeży pieprz, do posypania



* Oczywiście, możemy pominąć boczek. Tutaj mam wersję max kalorii, możemy pierogi odchudzić - bez boczku będą znacznie lżejsze. Czy lepsze...? :)

Mąkę przesiewamy na stolnicę, dodajemy sól. Powoli dolewając gorącej wody, zagniatamy miękkie ciasto, które nie powinno kleić się do rąk. 
Przekładamy do miski, przykrywamy ściereczką żeby nie obeschło. 

Ugotowane ziemniaki przeciskamy przez prasę. Dodajemy twaróg, usmażony boczek, wraz z wytopionym tłuszczem, cebulę, doprawiamy solą i dużą ilością pieprzu ( naprawdę nie żałujcie tutaj pieprzu, smakuje fantastycznie! ).

Ciasto dzielimy na 2 - 3 mniejsze części. Każdą obsypujemy w razie potrzeby odrobiną mąki, rozwałkowujemy na możliwie najcieńszy placek. Szklanką wykrawamy kółka pożądanej wielkości. 
Na każde kółeczko nakładamy farsz, ja dawałam go dość dużo, i sklejamy brzegi. Uwaga! Nie sypiemy ciasta duża ilością mąki! Zrobi się twarde i nie będzie się sklejać!
Gotowe pierogi układamy na stolnicy / talerzu oprószonego mąką. 

Gotujemy po kilka pierogów w dużym garnku z osoloną wodą ( u mnie ok 2 minuty od wypłynięcia. Miałam bardzo cienkie ciasto). Wyjmujemy cedzakową łyżką. 

Pierogi zjedliśmy z wody, podane z przysmażoną na patelni cebulką i kwaśną śmietaną. 
Część pierogów, po ostygnięciu, przysmażyłam na odrobinie oliwy ... i w takiej postaci, delikatnie posypane świeżym pieprzem, smakują mi chyba najbardziej ... :)



Smacznego!