niedziela, 6 kwietnia 2014

Ravioli z dynią.



Ćwiczenie czyni mistrza. 
Moi drodzy, wypróbowane na własnej skórze. A raczej we własnej kuchni. Działa. 
I tym samym, jestem z siebie, ja - nerwus i złośnica, niezmiernie dumna. 

Bo podchodziłam do tego dania całe trzy razy. 
Tak, przyznam się do swoich porażek, bo przecież nikt nie jest kucharzem idealnym, a już na pewno mnie daleko, d a l e k o o o do takiego stanu :)
Na szczęście już znacznie się uspokoiłam, zmądrzałam, już nie mam odruchu rzucania wszystkim gdy nie wyjdzie. A miałam, lat temu kilka. 

Pierwsza próba. 
Jesień, dynia hokkaido, piękna! Spaprałam sprawę z farszem, za mokry, nic się nie kleiło, a wręcz przeciwnie, wszystko bardzo skutecznie rozlazło się garnku. 

Próba numer dwa. 
Dzień jeden przed próbą ostateczną, udaną... Farsz ideał, ciasto... cóż delikatnie rzecz ujmując grube jak podeszwa. Zdecydowanie za twarde (za mało jajek?!), fatalnie się wałkowało. Po ugotowaniu, katastrofa. 

Próba numer trzy. 
S u k c e s ! Zmieniłam przepis bazowy na ciasto - dodałam jedno więcej jajko, jako że były małe bardzo. Ciasto gładkie i żółciutkie, elastyczne, już wałkując widziałam że to będzie to! 
Farsz - pyszny, dynia piżmowa naprawdę doskonale się tutaj spisuje. Pierożki ładnie się sklejały, nic nie pękło mi przy gotowaniu, pięknie się pomarszczyły i pomarańczowość dyni prześwituje :-) Piękne wyszły! 
Przy przygotowaniu ravioli, korzystałam z przepisu Asi z Kwestii Smaku, który zmodyfikowałam do swoich potrzeb - podaję już z moimi zmianami. 
Są naprawdę pyszne, polecam! 


ps. Dynia podobała mi się tak bardzo że nie mogłam się na nią napatrzeć! I przy okazji zrobiłam milion zdjęć... Wybaczcie. 

Przepis, jako że również z kuchni włoskiej dorzucam do akcji Europa od Kuchni organizowanego przez Tripsta.pl












Ravioli z dynią piżmową. (Ravioli di zucca)
/porcja dla dwóch osób/

150 g mąki pszennej
2 małe jajka
1 - 2 łyżki zimnej wody
szczypta soli


1/2 dyni piżmowej
kawałek świeżego imbiru, starty na tarce
1/2 cebuli (lub jedna mała cebulka), drobno posiekana
2 łyżki tartego Grana Padano (lub innego twardego sera), plus 1 łyżka do posypania
1 łyżka oliwy
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku


2 łyżki dobrego masła
kilka listków świeżej mięty
świeżo mielony, kolorowy pieprz



Mąkę przesiewamy do miski, w środku robimy wgłębienie, wbijamy jajka, dodajemy łyżkę wody i szczyptę soli. Zagniatamy ciasto gładkie ciasto. Z gotowego ciasta formujemy kulkę, zawijamy ją w bawełnianą ściereczkę i odstawiamy na min 1h - ciasto przez ten czas odpocznie i zmięknie. 

Piekarnik nagrzewamy do 180 st. C. 
Na blachę wykładamy pokrojoną w grubą kostkę dynię piżmową, delikatnie solimy i pieprzymy do smaku, skrapiamy oliwą. Pieczemy do miękkości (ok 20 min). 
Upieczone kawałki dyni obieramy ze skóry, miksujemy ręcznym blenderem (najwygodniej) na puree. 
Na patelni rozgrzewamy łyżkę oliwy, wrzucamy drobno posiekaną cebulę. Smażymy 2 - 3 min, aż się zeszkli. Dodajemy starty imbir, trzymamy na ogniu jeszcze kilka sekund, aż zacznie intensywnie pachnieć. Wykładamy na patelnię przygotowane wcześniej puree z dyni piżmowej, smażymy całość na dużym ogniu cały czas mieszając, aż woda niemal całkowicie odparuje - farsz ma być gęsty. 

Ściągamy z ognia, dodajemy starty ser Grana Padano, mieszamy i odstawiamy do przestudzenia. 


*          *          *


Ciasto dzielimy na dwie części, każdą rozwałkowujemy na możliwie cienki placek (nauczona doświadczeniem zrobiłam n a p r a w d ę cieniutki placek...). Na jedną część nakładamy łyżeczką po kupce nadzienie, drugą częścią przykrywamy i dociskamy pomiędzy porcjami nadzienia. Ostrym nożem kroimy ravioli na kwadraciki. 

Gotowe pierożki wrzucamy do dużej ilości gotującej się osolonej wody. 
Gotujemy do miękkości ciasto, u mnie ok 3 minut. Najlepiej wyciągnąć jeden i skosztować :)

W małym garnuszku rozpuszczamy masło, polewamy nim gotowe ravioli. 
Podajemy posypane startym ostrym serem (u mnie Grana Padano, może być też Parmezan czy Pecorino albo polski ser Bursztyn), oraz listkami świeżej mięty. 



Smacznego! 









5 komentarzy:

  1. A, że mam taką dynię, to wypadałoby zrobić takie pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ależ piękne..matko boska aż zgłodniałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne zdjęcia! I te ravioli, wyglądają po prostu bosko! Pozdrowienia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Właśnie zamierzam zrobić takieravioli i chyba skorzystam z Twojego przepisu ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za odwiedziny i feedback w postaci komentarzy :) Pozdrawiam i zapraszam ponownie!