25.11.2014

Jesienne ciasto daktylowe z herbatą Earl Gray (Dats and Earl Gray tea cake).




Pyszne, bardzo wilgotne ciacho z daktylami moczonymi w aromatycznej Earl Gray. 
Esencja j e s i e n n e g o klimatu. 
Przepis Donny Hay z Australii, której stylizacje i pomysły uwielbiam!  

Uważajcie na czas pieczenia, wszystko zależy od piekarnika... Moje piekło się ponad 70 minut, pomimo że oryginalny przepis zakładał 45 - 60 minut w piekarniku. K o n i e c z n i e sprawdźcie ciasto patyczkiem i wyciągajcie dopiero jak jest s u c h y ! Nie bójcie się potrzymać do nawet 10 minut dłużej - ciasto i tak będzie wilgotne w środku. 
Zwracam na to uwagę, bo to drugie me podejście do tego wypieku, za pierwszym razem niestety zasugerowałam się podanym czasem pieczenia i wyciągnęłam je za wcześnie ;( Ciasto opadło i wyszedł zakalec że hej! 

Swoją drogą, kolejny przepis z cyklu - prościej się nie da. 
Mieszamy składniki łyżką, dodajemy zmiksowane daktyle, pieczemy, 

Obdzieliłam nim dość sporo osób. Smakowało wszystkim :)
Zróbcie, warto! 





Jesienne ciasto daktylowe z herbatą Earl Gray.


140 g suszonych daktyli, bez pestek
1 łyżeczka sody
180 ml świeżo zaparzonej herbaty Earl Gray
2 jabłka, obrane i starte na tarce
185 g mąki pszennej
140 g brązowego cukru trzcinowego
150 g masła, stopionego i przestudzonego
1 łyżeczka ekstraktu z wanilii lub cukru z wanilią
1 łyżeczka proszku do pieczenia
4 jajka



Piekarnik nagrzewamy do 160 st. 
Daktyle mieszamy w misce z sodą i herbatą, odstawiamy na 10 minut. Miksujemy blenderem na gładką masę. 
W drugiej misce łączymy jabłka, mąkę, cukier. Dodajemy wanilię, roztopione masło, mus daktylowy, na końcu jajka. Mieszamy dobrze (nie miksujemy!) aż do połączenia się składników. Masa będzie dość rzadka. 
Ciasto wylewamy do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki, pieczemy min 1h - moje ciasto piekło się 75 minut. Sprawdźcie drewnianym patyczkiem czy jest upieczone - wbity w środek ciasta powinien być suchy! 
Studzimy ciasto w formie. Kroimy dopiero jak zupełnie wystygnie.


Smacznego!



•                •                •



Dats and Earl Gray tea cake. 


140 g chopped fresh dates (I used dried dats)
1 tsp bicarbonate of soda
180 ml cup brewed earl grey tea
2 apples, peeled and grated
185 g all purpose wheat flour
140 g brown sugar
150 g butter, melted and cooled down
1 tsp vanilla extract
1teaspoon baking powder
4 eggs


Preheat oven to 160°C. 

Place the dates, bicarbonate of soda and tea in a bowl and set aside for 10 minutes. Blend the date mixture until smooth and set aside.

Place the apple, flour and sugar in a bowl and mix to combine. Add the butter, vanilla, eggs and date mixture and mix well to combine. Spoon into a lightly greased loaf tin and bake for about one hour (mine took 75 minutes to bake). 

Cool down completly before cutting the cake. 




21.11.2014

Trattoria La Siciliana. V Tydzień Restauracji.



‚Tydzień Restauracji’ organizowany przez ogólnopolski portal Groupon trwa! Oferty na terenie Katowic i innych miast na Śląsku możecie przejrzeć sobie tutaj
A ja … korzystam dalej! Drugim miejscem, do którego postanowiliśmy się wybrać jest maleńka Trattoria la Siciliana - knajpka w samym centrum Katowic prowadzona przez rodzinę z Palermo. 
Niewielki lokal położony jest w bramie przy 3 maja, łatwo trafić gdy wiemy czego szukać :) 

Miejsce jest a u t e n t y c z n e - co to tego nie mam żadnych wątpliwości. Ogromny plus za odwagę dla właścicieli! Przenieść prawdziwą, malutką, bardzo zwyczajną (w pozytywnym tego słowa sensie) trattorię do polskiej rzeczywistości - super! Naprawdę bezcenne i to faktycznie udało się świetnie. 
Przemawia też do mnie ‚domowy’ charakter lokalu, małe, włoskie menu, kredowa tablica z daniem dnia i niewymuszony luz całego przedsięwzięcia. 
To, co zdecydowanie (bardzo) mi przeszkadzało to muzyka…(!) rozumiem że to kwestia indywidualna, każdy lubi co lubi, ale po czterech godzinach pracy w klubie fitness nie chcę słuchać do obiadu identycznej, dosłownie(!), tej samej muzyki… Pomogło by chociażby włoskie radio. Cokolwiek innego. 

Przechodząc do sedna. J e d z e n i e. 
Groupon który ze sobą przytargaliśmy obejmował tzw zestaw 3:

  • tagliere palermitano – przystawka palermitańska – smażona w głębokim oleju przystawka z mąki z ciecierzycy i przypraw, 2 rodzaje bruschetty, sery sycylijskie (org.), oliwki (org.)
  • polpette di tonno e gamberi – pulpeciki z tuńczyka podawane z krewetkami na sałatce przesmażanej na patelni (specjalność szefowej kuchni)
  • cannolo – rurki wypełnione riccotą i czekoladą (słynny sycylijski deser)


Cena na kuponie 101,99 PLN zamiast 170 PLN. 
Szczerze mówiąc uważam, że to trochę dużo, biorąc pod uwagę, że za taką cenę spokojnie zjeść możemy w restauracjach z ‚wyższej półki’ …

Ale! Jedzenie jest naprawdę p y s z n e, a porcje o g r o m n e! Przy naszych naprawdę dużych
możliwościach nie byliśmy w stanie dojeść wszystkiego :-)

Przystawka, pięknie podana na drewnianej desce. Pyszne sery i oliwki, genialnie zrobiony bakłażan na bruschettcie, świeża prosciutto crudo. Same jednak grzaneczki w mojej porcji ciut przypalone. 




Danie główne - porcja gigant! Cztery klopsiki z tuńczyka i smażone na głębokim oleju krewetki. Dobrze zrobione i doprawione, pulpeciki miękkie i lekko słodkawe (rodzynki?), krewetki tak chrupkie że spokojnie można było zjeść je w całości. Wszystko to na sałacie z  patelni z dużą ilością oliwy - co mnie, masło- i oliwo-żercy absolutnie nie przeszkadzało ;-) Do maczania pyszny, lekko kwaśno ziołowy sos. Idealny. 
Nie będę oceniać estetyki podania, jako że to z założenia Trattoria a nie Ristorante. Więc m o ż n a  i się broni. Przechodzą więc (mimo mej awersji do koloru czerwonego) czerwone serwetki i plecione czerwone podstawki, przechodzi plastikowa łyżeczka wetknięta w sosik :-) Jest street food’owo, tam można. 
Przydałyby się tylko dodatkowe serwetki na stolikach.. tu ewidentnie towar deficytowy a nad wyraz przydatny kiedy oliwa ścieka po brodzie :)






Deser, bardzo ciekawy. Rurka, chyba smażona na głębokim oleju, z nadzieniem na bazie ricotty. I kawałeczki czekolady. Smaczne. Choć ciężkie jak na deser po tak obfitym posiłku, sama szukałabym czegoś znacznie lżejszego. 





Cóż, miejsce niewątpliwie ciekawe, i przyznam, że patrząc na menu mam ochotę przetestować coś więcej. Kuszą pasty i arancini. Kuszą wina. 

Weźcie proszę pod uwagę, że nie lubię pisać  i d e a l n i e  pochlebnych recenzji ;) i w niektórych kwestiach lubię się czepiać. Jedzenie było bardzo smaczne, obsługa uśmiechnięta i przesympatyczna i mogę zdecydowanie Trattorię polecać. 

Dziękuję i pozdrawiam!



'Trattoria La Siciliana'
ul. 3 maja 23 (w bramie, lokal na pierwszym piętrze!)
Katowice


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...