niedziela, 6 października 2013

Łatwa zapiekanka ziemniaczana.


Lubię dobrze zrobione z i e m n i a k i . 
Lubię idealnie kremowe puree z niepoprawną(!) ilością m a s ł a. 
Lubię pieczone, miękkie, delikatne w środku, z chrupiącą, złocistą skorupką.
Z rozmarynem i grubą solą. 
I w 'pieczonkach', dymiące, przesiąknięte zapachami, smakami z żeliwnego kociołka. 

I z ogniska. 
N a j b a r d z i e j. 
Kiedy się czekało, już z pełnymi brzuchami, na z i  e m n i a k i. 
Odgarniało żar. Czy już? Miękkie już?

Parzyło się dłonie. I język. Ze szczyptą soli tylko. 
N a j l e p s z e. 


*    *    *

Dziś domowo, bardzo prosto. 
Zapiekanka ziemniaczana z przepisu Ewelinki Majdak, opublikowanego w Kukbuku
Jest pyszna i bardzo prosta w przygotowaniu. 
Zastanawiam się też, żeby dodać do niej leśnych grzybów... 
To może kolejnym razem... :)




Zapiekanka ziemniaczana 
/porcja dla dwóch głodnych osób/


ok. 1/2 kg ziemniaków
200ml mleka /użyłam pełnotłustego/
200ml śmietanki 36%
100g twardego sera /użyłam sera Pecorino/
3 ząbki czosnku, przeciśniętego przez praskę
sól i świeżo mielony pieprz, do smaku
szczypta gałki muszkatołowej
kilka gałązek świeżego tymianku
kilka cieniutkich plasterków bekonu

łyżka masła, do wysmarowania formy



Ziemniaki obieramy i kroimy w bardzo cienkie plasterki (mi, najłatwiej i najszybciej kroiło się zwyczajnym ostrym nożem, jeśli macie dobrą mandolinę, możecie też śmiało jej użyć). Płuczemy je z nadmiaru skrobi, suszymy. 

W garnuszku podgrzewamy mleko i śmietanę, dodajemy czosnek, gałkę muszkatołową, sól i pieprz do smaku. Siekamy połowę tymianku i dorzucamy do mieszanki. Doprowadzamy całość do wrzenia i natychmiast ściągamy z ognia - nie gotujemy!!

Piekarnik nagrzewamy do 180st C.

Żaroodporne naczynie smarujemy masłem, układamy warstwę ziemniaków, doprawiamy solą i pieprzem, zalewamy kilkoma łyżkami sosu, układamy kolejną warstwę, znów zalewamy. 
Górę posypujemy startym serem oraz (opcjonalnie) pokrojonymi plasterkami bekonu. 

Pieczemy przez ok 40 min pod przykryciem (można przykryć formę folią aluminiowa). Po tym czasie ściągamy folię i pieczemy do zarumienienia wierzchu zapiekanki kolejne 10 - 15 min. 

Podajemy gorące, posypane świeżym tymiankiem.



Smacznego!!



ps. Czas leci tak szybko, że ani się nie obejrzałam, jak minął rok od adopcji moich kocich dzieciaków....
To już całkiem dorosłe kotki :) 



8 komentarzy:

  1. Podpisuję się pod każdym Twoim słowem o ziemniakach - dobrze przyrządzone są najlepsze na świecie! A Twoja zapiekanka wywołuje u mnie ślinotok nawet na monitorze ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda są najlepsze ! Uwielbiam zapiekankę ziemniaczaną.

    Zapraszam do obserwowania, odwiedzania, komentowania http://tandmpodrozniczo.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Moje smaki, z chęcią wypróbuję. :-) Kociaki rosną jak na drożdżach, mója adoptowana w lecie kruszyna robi się z dnia na dzień coraz większym, rozbrykanym kociakiem.

    OdpowiedzUsuń
  4. ziemniaki i bekon to idealne polaczenie ;) na pewno było smaczne !

    OdpowiedzUsuń
  5. Kazda ilosc masla jest poprawna :)
    Zapiekanka pyszna! Taki typowy, jesienno-zimowy, chlopski comfort food.
    A koty cudne! Ale wszystkie koty sa cudne, wiec to nic nowego ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale pysznie wygląda! Zdjecia baaardzo apetyczne.
    A kotki są śliczne, chętnie bym przytuliła :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja ulubiona potrawa z akademika. Łatwo było zrobić, mając tylko jeden garnek hehe. A Pani ma chyba "Małą szkołę gotowania" ze Świata Książki:) Ta zapiekanka, gnocchi z masłem szałwiowym... :-) ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapiekanki zawsze łatwo i szybko się robi :) No i możesz wykorzystać co tylko masz w lodówce :-)
      Nie mam "Małej szkoły gotowania" heheh przypadek =)

      Pozdrawiam !
      Nat.

      Usuń

Dziękuję Wam za odwiedziny i feedback w postaci komentarzy :) Pozdrawiam i zapraszam ponownie!