poniedziałek, 10 lutego 2014

Pyszne ciasto czekoladowe! Z musem czekoladowym.



Ciasto zrobiłam (z moimi dwoma, niezastąpionymi kuchennymi 'pomocami' - buzia dziewczyny!), na urodziny P. 
I wiecie co? 'Zeszło' c a ł e ! Calutkie. 

Jak dla mnie, miłośniczki mokrych ciast - jest naprawdę i d e a l n e. 
Spód, jak w brownie, na wierzchu lekki, czekoladowy mus. Kontrastujące, kwaśne, zimne wiśnie. 

(Aż zaczynam się ślinić jak to piszę… eh, wypiek do powtórzenia, i to nie raz!)

No i cóż, chyba pierwszy bardziej skomplikowany wypiek który mi wyszedł! :))
Uważajcie, żeby białka nie opadły, a będzie dobrze. Mnie wyszło - Wam wyjdzie na pewno! 
Polecam z całego serca, i dziękuję Dorocie, za rewelacyjny przepis.

Z innej ciut bajki. 

'A może byśmy o d m a l o w a l i  kuchnię?' - zapytał mnie P. Niewinne, proste, szczere pytanie :)
Podchwyciłam od razu. 'taaaaaak! Pomalujmy, odmalujmy, brzydko już jest, brudno, jak w Indiach ;p'
I co?? 'I na białoooooo'!
O tak. To już był mój fantastyczny pomysł :) Bo zawsze marzyłam o białej kuchni. 
Sama nie wiem dlaczego wcześniej nie wpadłam na pomysł żeby sobie ją z r o b i ć hehe to chyba już pozostanie zagadką. 
I malujemy. Już czwartą warstwę. Bo nie jest łatwo pokryć ciemno - zielony. 
I załamujemy ręce, bo jeszcze nie jest białe. 

Ale będzie :) Zdam Wam foto-relacje i pokażę na blogu efekty. 
Jak wyjdzie ładnie. 

Do przeczytania! 




Mocno czekoladowe ciasto, z musem czekoladowym.
/źródło - przepis Doroty z Moich Wypieków/

Na ciasto czekoladowe:

150 g masła
150 g gorzkiej czekolady, połamanej
5 jajek, białka oddzielone od żółtek
1 łyżka dobrego kakao
175 g cukru 

Najpierw najlepiej przygotować sobie tortownicę (średnica 22 - 25cm), wykładamy ją papierem do pieczenia. Dobrze jest zrobić na bokach wysoki ‚kołnierz’ z papieru do pieczenia - ciasto naprawdę m o c n o rośnie w piekarniku!, potem zaś opada, tak ma być :)

Piekarnik nagrzewamy do 180 st C. 

Masło roztapiamy w garnuszku, dodajemy połamaną czekoladę, mieszamy aż całkowicie się roztopi, a masa będzie gładka i błyszcząca. 
Żółtka miksujemy z kakao w misie miksera. Wlewamy do nich masę czekoladową i miksujemy do połączenia składników. 
W osobnym naczyniu ubijamy na sztywno białka. Pod koniec ubijania, stopniowo, po jednej łyżce dodajemy cukier, wciąż ubijając. Białka powinny być sztywne i błyszczące. 
Gotowe białka szybko dodajemy do masy czekoladowej, delikatnie wymieszać (polecam zrobić to w dwóch turach. I uwaga! Mieszamy t y l k o do połączenia składników, nie dłużej! Białka nie mogą nam opaść!). Szybko przekładamy gotową masę do wcześniej przygotowanej tortownicy, wstawiamy do piekarnika. 

Pieczemy w temp 180 st C, przez ok 25 min. 
Wyciągamy i studzimy w formie, środek ciasta powinien mocno się zapaść, pozostawiając wysokie brzegi - powstało nam miejsce na wlanie musu czekoladowego :)
(Uwaga! Polecam upiec ciasto wieczór wcześniej, spokojnie zdąży opaść i wystudzić się. Na drugi dzień rano - można przygotować mus czekoladowy) 

Na mus czekoladowy:

100 g masła
100 g gorzkiej czekolady, połamanej na kawałki
3 dużej jaja, białka i żółtka osobno
2 łyżeczki kakao
115 g cukru, drobnego
2 łyżeczki żelatyny w proszku roztopionej w 80ml gorącej wody


Z musem postępujemy niemal identycznie jak z ciastem :)
W garnuszku rozpuszczamy masło, dodajemy czekoladę, roztapiamy. 
W misie miksera ubijamy żółtka z kakao, wlewamy masę czekoladową, ubijamy do połączenia składników. 
W osobnym naczyniu ubijamy na sztywno białka. Pod koniec ubijania, stopniowo, po jednej łyżce dodajemy cukier, wciąż ubijając. Białka powinny być sztywne i błyszczące. 

Białka dodajemy do masy czekoladowej, w dwóch turach, delikatnie wymieszać. Powoli wlewać rozpuszczoną żelatynę, wciąż mieszając. 

Gotową masę wylewamy na przestudzone, zapadnięte ciasto, wstawiamy do lodówki na 3 - 4 godziny, aż mus czekoladowy się zetnie. 
Gotowe ciasto dekorujemy np roztopioną czekoladą lub sezonowymi owocami. Dorotka pokazała jak ładnie zrobić czekoladową dekorację, mnie niestety nie wyszło.. :) 

Ciasto podałam posypane mrożonymi wiśniami (należy ciut wcześniej wyciągnąć z zamrażarki owoce - mają być rozmrożone, ale wciąż zimne). 
Bardzo, bardzo polecam!!


Smacznego!


6 komentarzy:

  1. Ładny:), a najważniejsze i najprzyjemniejsze jak "schodzi" :)
    Natka, ciekawa jestem kuchni:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sumienia nie masz, że takie cuda nam pokazujesz. Na zdjęcia odnowionej kuchni czekam z niecierpliwością. I moja chętnie by przyjęła muśnięcie pędzlem, ale to dopiero na wiosnę.

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń
  3. Biała kuchnia - miałam, będę mieć za chwilę (po przeprowadzce też mam zieloną - trzeba zaraz zamalować na biało - na razie męczę się z salonem :)), polecam! ta to dopiero się brudzi! Ale co biel, to biel - chętnie zobaczę efekty.

    No i wypróbowanie przepisu na ciasto - absolutne must do :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Coś mi się wydaje, że na moje urodzinki zrobimy z Ewa to ciasto i Cie zaprosimy :)))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha to Wam wyszło ;p;p;p :**

      Czekam.
      Na efekty i zaproszenie :))

      Usuń
  5. Boskie jest to ciasto Nat! Po prostu mniam,mniam :)
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za odwiedziny i feedback w postaci komentarzy :) Pozdrawiam i zapraszam ponownie!