środa, 18 czerwca 2014

"Zrób mi steka"... O steku.




A raczej 'zrób s o b i e steka' musiałabym powiedzieć ja, bo to ja jestem od P. bardziej mięsożerna.

Lubicie steki? 
Kochani, ja lubię. Mam nadzieję, że w tym miejscu, wegetarianie mnie nie znienawidzą... 
Lubię b a r d z o. 
Cóż, mam wrażenie że ‚z wiekiem’ staję się coraz bardziej mięsożerna. Upodabniam się do moich kotów, maybe? 

Jako dziecko nie chciałam jeść mięsa, i moja determinacja przejścia na wegetarianizm jak tylko będę mogła, jak ‚będę dorosła’, była niezachwiana i trwała lata. 
Mięso mogło dla mnie istnieć, zamiast kotleta wybierałam warzywa, kluski i placki. Zamiast wędliny, na chleb kładłam wędzonego łososia, sery i pomidory z cebulą i solą. 
Jedyne mięso, do jakiego dawałam się przekonać to gotowane z rosołu, zmielone jak do pierogów czy krokietów. 

Tak było. Potem jadłam kontrolowanie, sprawdzając sumiennie każdy kawałek zanim wzięłam go do ust. Czy nie tłusty, czy nie przerośnięty. Dalej nie przepadając. 

A dziś? Mogę żyć bez mięsa, nie mam z tym najmniejszego problemu. Gotując niemal codziennie, robię zwyczajnie to, na co mam ochotę i często są to dania bezmięsne. Zresztą sami widzicie, co na bloga wrzucam :)
Ale dobre mięso lubię. Na urodzinach babci, stawiam sobie miseczkę z tatarem w zasięgu ręki :-) Lubię dobrze zrobiony karczek z grilla. I stek. Dla siebie rare, dla P. well done. 

Tak się w życiu smaki zmieniają. 

Dziś, najprostszy, klasyczny stek z rostbefu - spędziłam kilka dobrych minut na wybieraniu naprawdę ładnych kawałków mięsa. Warto. 
Oczywiście, możecie przygotować stek również z innego kawałka mięsa np. z antrykotu czy z polędwicy wołowej. Dzisiejszy opis przygotowania potrawy, postanowiłam nieco bardziej rozbudować, żeby wszystkie info się w tym jednym miejscu znalazły. 


*          *          *

Stek z rostbefu. 
/porcja dla dwóch osób/

2 kawałki rostbefu, każdy ok 200 g
dobrej jakości oliwa
łyżka masła klarowanego
sól i świeżo mielony pieprz /u mnie kolorowy/


Na masło ziołowe:

2 łyżki masła
sól i świeżo mielony pieprz
świeża bazylia, tymianek, rozmaryn, drobniutko posiekane

Wszystkie składniki mieszamy do połączenia, formujemy porcje łyżką, odkładamy do lodówki do schłodzenia. Podajemy zimne. 

Dodatkowo: rukola, do podania
świeże pieczywo



Tak jak wspominałam wcześniej, steki możecie wykonać z rostbefu (jak ja tutaj), z antrykotu lub polędwicy wołowej
Ważne, aby mięso wyciągnąć z lodówki odpowiednio wcześniej, w momencie smażenia powinno mieć temperaturę pokojową. Pół godziny przed smażeniem śmiało możecie natrzeć mięso odrobiną oliwy, solą i pieprzem (używam różowej soli himalajskiej i świeżo zmielonego kolorowego pieprzu), często używam też kilku listków świeżego rozmarynu. 

Na patelni rozgrzewamy klarowane masło.
Kładziemy steki, smażymy na średnim ogniu ok 2- 3 minuty z jednej strony - wszystko zależy od grubości naszego steka. Stopnie wysmażenia i wszystko co z nimi związane, bardzo fajnie opisane są tutaj - poczytajcie! Ja lubię mojego steka rare, w restauracji, kiedy nie widzę kawałka mięsa na surowo, wolę well done. 
Pamiętajcie, żeby smażąc steka, nie dociskać mięsa do patelni, nie nakłuwać widelcem (tracimy cenne soki) i odwrócić na drugą stronę tylko raz! Dobrze jest wziąć kawałek mięsa w szczypce i obsmażyć krótko również brzegi - zamkniemy wtedy pory mięsa i zachowamy maksimum soków a co za tym idzie, smaku.
Usmażone mięso odkładamy na drewnianą deskę na 2 - 3 minuty, żeby odpoczęło.

Steka podałam z masłem ziołowym i rukolą.
Podajcie z czym tylko chcecie, lubicie :)


Smacznego!




5 komentarzy:

  1. podobnie miałaś widzę jak ja:) za dziecka to absolutnie żadnej wędliny, bo przecież przerośnięte, bo warstwa tłuszczu, bo w ogóle jak to można! z udkami kurczaka zawsze się namęczyłam, żeby przypadkiem chrząstki nie zjeść, bo od razu cofało! dalej zresztą nie lubię trafić na chrząstkę czy przerost jakiś, ale dobre mięso: steki, tatar, kotlety mielone itd UWIELBIAM!

    p.s. cudowne zdjęcia :) ślinka leci!

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudowny blog! Encyklopedia wiedzy kulinarnej. Już obserwuje:)
    Pozdrawiam, Kasia;)
    http://wearefashionkilla.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Zatrzymałam się na Twoim blogu szukając podpowiedzi przed dzisiejszym obiadem i zostałam, korzystając ze wszystkich rad. Wyszło smacznie :) Podałam z sosem z zielonego pieprzu, fasolką i pomidorkami koktajlowymi do koloru. Powodzenia, Jadwiga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo się cieszę :-) Sos z zielonego pieprzu jest fantastyczny! Super połączenie ;)

    Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  5. Mój współlokator zrobił kiedyś steka z sosem z zielonego pieprzu i wyszedł naprawdę perfekcyjny, smakowity stek. Lubię też próbować różnych steków z tego menu: roadamerican.pl/steki/. Są naprawdę wyśmienite i polecam każdemu. Lubię też wcisnąć steka wprost do burgera!:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za odwiedziny i feedback w postaci komentarzy :) Pozdrawiam i zapraszam ponownie!