poniedziałek, 2 czerwca 2014

Crêpes Suzette.



Po małej przerwie kolejny post z cyklu Europa od Kuchni :)
Razem z tripsta.pl  zgłębiamy tajniki kuchni francuskiej.
Po przepysznej zupie rybnej (Buillabaisse) przyszła pora na słodkości, bo ... czasem trzeba :) A cóż nadaje się do tego bardziej niż francuski temat przewodni? ... 

Więc do dzieła, ubijaczki w dłonie! 

Kłaniają się Crêpes Suzette. 
Jest m a s ł o, jak na francuskie desery przystało. 


Uwaga, szybko znikają! 

*         *         *

/Dla ciekawych fotorelacji z Krety - jak tylko ogarnę foty/
Do następnego!






Crêpes Suzette. 

Ciasto naleśnikowe
/na bardzo bardzo cienkie francuskie naleśniki. Źródło - ten przepis/


300 ml mleka
115 g mąki pszennej
2 jajka
szczypta soli
30 g roztopionego masła
1 łyżka cukru (opcjonalnie)

Pozostałe składniki:


3 łyżki cukru
sok z 1/4 cytryny
skórka otarta z 1 pomarańczy
sok wyciśnięty z 2 pomarańczy
3 łyżki masła
1 łyżka likieru pomarańczowego* (pominęłam)
3 łyżki brandy

opcjonalnie, do podania /- ale warto, komponuje się super/ 
2 - 3 łyżki białego sera z wiaderka (jak na sernik)
1 łyżka gęstego jogurtu lub śmietany



Do dużej miski przesiewamy mąkę.
Do drugiej miski wbijamy jajka, wlewamy mleko, dodajemy cukier i szczyptę soli , łączymy za pomocą trzepaczki balonowej. Stopniowo dodajemy mąkę, wciąż mieszając, aż  masa będzie gładka.
Dodajemy roztopione masło. 
Odstawimy na minimalnie  30 min do lodówki.

Na leciutko natłuczoną patelnię, wylewamy chochlę masy naleśnikowej, szybkim ruchem rozprowadzamy równomiernie.
Smażymy z obu stron na złoty kolor.

Usmażone naleśniki odkładamy na bok. 

Na rozgrzaną patelnię wsypujemy łyżkę cukru, skrapiamy go sokiem z cytryny, trzymamy na ogniu (nie mieszamy!) aż cukier się roztopi i zacznie nabierać złotego koloru.
Dodajemy sok pomarańczowy i skórkę oraz masło. Mieszamy aż sos będzie zupełnie gładki. 

Na patelnię z sosem wykładamy naleśnika, maczamy go w sosie i składamy ostrożnie w trójkąt. Przesuwamy na bok patelni i powtarzamy proces z kolejnymi. 
Na sam koniec wlewamy brandy, można podpalić! ( ja niestety miałam opory :) )

Polecam podać naleśniki z kleksem kremowego serka - mieszamy potrójnie zmielony twaróg z odrobiną gęstego jogurtu lub śmietany. Serek naprawdę świetnie przełamuje słodycz naleśników. 

Polecam bardzo. 
Ja będę powtarzać, tym razem z podwójnej porcji. 



Smacznego! 




7 komentarzy:

  1. Podpalałam, takie płonące naleśniki to wspaniały efekt:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Co za pyszności!:-) Koniecznie muszę wypróbować u siebie przepis:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. o jacie wyglądają te naleśniki niesamowicie

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowne są te naleśniki. Jeszcze nie robiłam w tej wersji, ale z pewnością kiedyś spróbuję.
    Pozdrowionka :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniam Mniam! pysznee, uwielbiam naleśniki !

    OdpowiedzUsuń
  6. Byloby nam milo, gdybys zechcial go wpisac na Ptitchef.com, zeby mozna go bylo zaindeksowac.

    Ptitchef jest katalogiem, który pozycjonuje najlepsze kucharskie strony internetowe w sieci. Setki blogów juz sa na nim juz zapisane i korzystaja ze strony Ptitchef, zeby przedstawic swoje wlasne strony internetowe.

    Zeby zapisac sie na Ptitchef, wejdz na
    http://www.petitchef.pl/index.php?obj=myaccount_site&action=form

    lub na http://www.petitchef.pl i kliknij na « Dodaj swój blog-strone » w górnym pasku.

    Pozdrawiam

    Camelia
    Petitchef.pl

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za odwiedziny i feedback w postaci komentarzy :) Pozdrawiam i zapraszam ponownie!