sobota, 1 listopada 2014

Niekulinarnie. Dygresja. Tattoos.

Tatuaż i foto: Magdalena Bujak



Zawsze mi się podobały. Artystyczne, przemyślane, p i ę k n e . 
Zawsze myślałam że jestem uczulona. Tak jak na farbę do włosów, tak jak na hennę. 
Parafenylodiamina, w skrócie PPD. Odczyn tak silny, że w zupełności wyklucza wszelkie zabawy z kolorem włosów (wpiszcie w google PPD allergy jeśli jesteście ciekawi... nie wrzucam tu żadnych zdjęć, z powodów czysto estetycznych...)

Cóż. Okazało się, że... tusze do tatuowania nie zawierają PPD! 
I jest! Pierwszy. Piękny! Kot oczywiście :-)   
Zrobiony przez Magdę, w której pracach tak się zakochałam, że zmotywowało mnie to do dokładniejszego zgłębienia tematu.  

Z całego serca polecam zarówno prace Madzi, jak i Misi, Bianki i Martyny - innych artystek pracujących w studio. Każda z dziewczyn ma zupełnie inny, a jednocześnie fantastyczny i super r o z p o z n a w a l n y  styl. 

Cuda, które dziewczyny tatuują, możecie pooglądać tutaj

Ink Miners Tattoo
ul. Poniatowskiego 26
Katowice







ps. wpis powstał tylko i wyłącznie z mojej własnej woli i jest wynikiem czystej fascynacji i chęci  jeszcze większego wypromowania talentu dziewczyn :)  



4 komentarze:

  1. Fajny. To jest szczur czy kot?

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziara zupełnie nie w moim guście, ale też jestem fanką tatuaży - sama mam dwa. Uważam, że w tatuażu - jak we wszystkim - znaleźć trzeba swój styl :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję Wam za odwiedziny i feedback w postaci komentarzy :) Pozdrawiam i zapraszam ponownie!