wtorek, 17 marca 2015

Czwarte (!) urodziny Kulinarnych Podróży.



To już cztery lata. C z t e r y ! 
Nie sądzicie, że to całkiem sporo czasu? :)
Wiecie, ilekroć siadam do napisania 'rocznicowego' posta, zawsze towarzyszy mi wrażenie swoistego deja v. W zeszłym roku, jakże było podobnie! A jednocześnie jakże inaczej!... 

Tegoroczna edycja. Tu i teraz. Duży kubek herbaty malinowej, kawałek (tegoż właśnie) sernika. Twarz pali nieco od lodowatego wiatru. I od słońca! Boli skóra na palcach od inauguracji wspinaczkowego sezonu. Jest d o b r z e. 

Pamiętam doskonale 17 marca 2011. Piotrek na wyprawie w Rosji, ja, po jego namowach, totalnie anty-komputerowa  próbująca rozkminić coś na bloggerze. Pierwsze foty robione teleobiektywem (!) hihi z o k r o p n y m światłem, ah, jak byłam z siebie dumna :-) 
Sporo się od tego czasu zmieniło, mamy dwa koty i cały kąt dużego pokoju zawalony blatami, paletami, blachami i deskami. Do fotografii of course. Koty do kochania <3 Dwie fotograficzne lampy, które koty systematycznie atakują. Całkiem sporo zleceń. Radość i satysfakcję z pracy. Dzikie zmęczenie, kiedy nie mam siły ruszyć nawet okiem. 
Mam tygodniowo kilkanaście godzin pracy jako instruktor fitness. Mam niepohamowany apetyt (związny pewnie z tym poprzednim), niezmienną miłość do słońca, kolorów i kilka tatutaży.
Mam... 

Niesamowite jest, gdy pomyślę sobie jak długo ten blog mi towarzyszy, i jak stopniowo stał się częścią mnie. W a ż n ą . Moją pasją i pracą jednocześnie. Portfolio i swoistą definicją. Co robię, czym się zajmuję, co myślę. Jak myślę. 
Pamiętam jak pisałam i fotografowałam w poprzednim jeszcze mieszkaniu, łapałam promienie światła docierające czasem na parter. W Norwegii, gdzie dłuuuugie jasne dni były dla fotografia spełnieniem marzeń. W Ameryce południowej, gdzie robiłam foty gdzie się dało, żeby potem Wam je pokazać. W mojej białej kuchni, teraz. 

Dziękuję Kochani że jesteście <3 
Część z Was tu, ze mną, od samiuśkiego początku! 


Zobaczymy, co przede mną.... 

ps. przepis na sernik jutro... nie mam już dzisiaj siły.. :) 
Do przeczytania! 

Wasza - Nat. 




16 komentarzy:

  1. Życzę kolejnych i... kolejnych urodzin. A przede wszystkim niemalejącego zamiłowania do gotowania i blogowania.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Matleen! I do fotografowanie jeszcze, no nie? :)
      Buziaki! ;-*

      Usuń
  2. A ja życzę Ci tego, co na fb :) i jeszcze tego, żebyś zawsze byłą taka, jaką jesteś. Nie zmieniaj się, bardzo Cię proszę! Bądź zawsze ciepła i serdeczna, bez celebryckiego zadęcia. Bądź, trwaj i twórz :) Dla mnie jesteś mistrzynią :)

    Sto lat :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu :* jejku, dziękuję Kochana! Aż mi się ciepło na serduchu zrobiło .. ;-*

      Usuń
  3. Gratulacje!
    Życzę kolejnych lat wypełnionych przygodami i dobrym jedzeniem, o którym będziesz miała ochotę nam opowiadać :)
    A przepisu na sernik już się doczekać nie mogę, bo wygląda fantastycznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :D Przepis na serniczek już wisi, zresztą widziałaś :-*
      Pozdrawiam ciepło!

      Usuń
  4. Następnych lat wspaniałych inspiracji! Najlepszego! Uwielbiam Twojego bloga :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Kamilo! ;-*
      Super miło mi to słyszeć :)))

      Usuń
  5. Wszystkiego NAJ! Życzę kolejnych owocnych lat! Nie wyobrażam sobie dnia bez zerknięcia co ciekawego upichciłaś :) Inspiruj mnie dalej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A będę! A przynajmniej z całych sił się postaram! :D
      Buziaki i dzięki za życzenia! :-*

      Usuń
  6. Wielu kolejnych wspaniałych i smakowitych lat życzę, a sernikiem sie częstuję:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jolu, a częstuj się częstuj, śmiało! Niech wyjdzie na zdrówko!
      Pozdrawiam ciepło i dziękuję za życzenia! ;-*

      Usuń
  7. 4 lata! Wspaniale! Zycze Ci kolejnych 4 a nawet 44 pysznych lat blogowania. Wiesz, ze lubie tu zagladac i patrzec na Twoje zdejcia...sa wspaniale. Na sernik sie oczywiscie wpraszam :) A pozniej na trening do Ciebie aby spalic zbedne posernikowe kalorie :)

    Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. haha Maju, zapraszam! I na serniczek i na treningowy wycisk później :D Serniczek jest taaaaki syty że jest potem co spalać, oj jest!
      A Ty tu ze mną chyba od samego początku, co? ;-*

      Buziaki! :**

      Usuń
    2. Chyba od poczatku :) Jak ten czas leci... A ja jestem tez od Ciebie starsza blogowo - u mnie w maju minie 6 lat! :)

      Usuń
    3. Wiem wiem Kochana, ja Ciebie od początku mojej blogowej "kariery" śledzę :-)

      Usuń

Dziękuję Wam za odwiedziny i feedback w postaci komentarzy :) Pozdrawiam i zapraszam ponownie!